Comarch Cracovia znów ma walczyć o mistrzostwo

Dziś rozgrywki wznawia hokejowa ekstraliga z trzema małopolskimi drużynami: Cracovią, Unią Oświęcim i Podhalem Nowy Targ. - Jesteśmy mocniejsi niż przed rokiem i chcemy wrócić do walki o medale - zapowiada Rudolf Rohaczek, trener krakowian.
Facebook? » | A może Twitter? »


Poprzedni sezon jego podopieczni zakończyli dopiero na piątym miejscu. Rozczarowali, bo w ostatnich ośmiu latach zawsze stawali na podium i od 2006 roku zdobyli pięć mistrzostw.

- Zawiedliśmy, ale awans do pierwszej czwórki był na wyciągnięcie ręki. Nie byliśmy zadowoleni, a zdobycie Pucharu Polski tylko trochę osłodziło gorzką pigułkę porażki, którą musieliśmy przełknąć po rozgrywkach - przyznaje 37-letni obrońca Jarosław Kłys.

Przed sezonem krakowianie podpisali kontrakty z siedmioma zawodnikami. Napastnicy Josef Fojtik i Grzegorz Pasiut już kiedyś grali w Cracovii i ponownie mają poprowadzić drużynę do sukcesów. To będzie jednak inny sezon, bo w zespole nie ma już Daniela Laszkiewicza, wieloletniego kapitana, który postanowił zakończyć karierę. Drużyna wybrała już jego następcę, a został nim 31-letni obrońca Patryk Noworyta.

- Idzie nowe, musimy to jakoś poukładać. Nie będzie łatwo, bo Daniel był ikoną, wspaniałym kapitanem i człowiekiem, ale na każdego przyjdzie pora, ja też kiedyś skończę grać i następcy na pewno się znajdą - podkreśla Kłys.

Trener Rohaczek: - Noworyta ma wszelkie predyspozycje, by być dobrym kapitanem. Koledzy go szanują i liczą się z jego zdaniem. Z pomocą Pasiuta i Damiana Słabonia powinni pociągnąć drużynę i zadbać o atmosferę. Liczę jednak na wszystkich zawodników, musimy stworzyć zespół, w którym jeden będzie walczył za drugiego.

Plan Comarch Cracovii na nowy sezon jest prosty, znów ma liczyć się w walce o medale. - Jesteśmy mocniejsi. Zdobyciem Superpucharu wysłaliśmy do rywali jasny komunikat: "Jesteśmy mocni i musicie się z nami liczyć". Szanse na strefę medalową będzie miało pięć-sześć zespołów. Najgroźniejsi wydają się zawodnicy JKH GKS-u Jastrzębie - przyznaje Rohaczek.

Trener przekonał się o sile rywala w niedawnym sparingu, gdy Cracovia została rozgromiona aż 0:6. Zespół ze Śląska wygrał zresztą wszystkie przedsezonowe mecze.

Chrapkę na wysoką lokatę ma MMKS Podhale. - Zespół z Nowego Targu jest bardzo niewygodnym przeciwnikiem przede wszystkim na swoim lodowisku - przyznaje trener Cracovii.

Słabsza wydaje się Unia, która ma dużo mniejszy budżet i klub rozważał budowę drużyny bez obcokrajowców. Ostatecznie udało się jej zatrzymać m.in. Michala Fikrta i Petera Tabaczka.

W pierwszym meczu Cracovia podejmie dziś (godz. 18.30) przy Siedleckiego HC GKS Katowice, który ma olbrzymie kłopoty finansowe i mógł nawet nie przystąpić do rozgrywek. Unia zagra w Oświęcimiu z Polonią Bytom (godz. 18), a Podhale będzie walczyło w Jastrzębiu (godz. 18.30).

- W klubie z Katowic jest ogromny bałagan, nawet nie wiemy, kto przeciwko nam zagra. Trudno więc przygotowywać się pod przeciwnika, wskazać jego atuty i słabsze strony - uważa Kłys. - Musimy skupić się na sobie. Po półrocznej przerwie wszyscy rwą się na lód, brakowało nam meczów ligowych. Rozpoczęcie sezonu od wygranej jest naszym obowiązkiem, tym bardziej że gramy u siebie.

TAK SIĘ KIBICUJE W KRAKÓW ARENIE!


Kto wygra derby Krakowa?