Sport.pl

Mistrzowie Polski nie obronią tytułu. Porażka Comarch Cracovii z Aksamem Unią 0:3

Mecz rozstrzygnął się już w pierwszej tercji. W piątym meczu ćwierćfinałowym Comarch Cracovia doznała porażki z Aksamem Unią Oświęcim 0:3 i odpadła z rywalizacji.
Na zwycięzcę tego meczu w półfinale czekał już GKS Tychy. Tuż przed rozpoczęciem spotkania w kolejce po bilety ustawiły się zastępy kibiców. Niestety, nie każdy mógł obejrzeć mecz na żywo, a hala przy ul. Siedleckiego była zapełniona do ostatniego miejsca.

Lepiej rozpoczęli gospodarze, ale byli nieskuteczni. W jednej z akcji ucierpiał Aron Chmielewski, który po faulu gracza Unii padł na lodowisko i długo nie wstawał.

Kilka niebezpiecznych ataków przeprowadzili goście, ale po raz kolejny świetnie dysponowany był Rafał Radziszewski, bramkarz Cracovii. Na trzy minuty przed końcem pierwszej tercji dał się jednak zaskoczyć Tomaszowi Jakesowi. Chwilę potem krążek ponownie wpadł do siatki i było już 0:2. Trener Rudolf Rohaczek musiał w przerwie coś zmienić, bo droga do półfinału znacząco się wydłużyła.

W drugiej tercji gra się zaostrzyła. Gospodarze grali w przewadze, ale nie potrafili jej wykorzystać. Trener Rohaczek niespokojnie kiwał tylko głową, bo gra jego podopiecznych nie mogła się podobać.

W trzeciej tercji gospodarze się obudzili i zaczęli grać na miarę swych możliwości. Było jednak za późno, a dobre okazje na bramki zmarnowali Tomasz Kozłowski i Damian Słaboń.

Niecałe trzy minuty przed końcem spotkania Rohaczek poprosił o czas. Zdecydował się wycofać z bramki Radziszewskiego i zemściło się to golem do pustej bramki.

Cracovia przegrała w ćwierćfinale, co oznacza jej najgorszy sezon od lat. Od powrotu do ekstraligi, czyli sezonu 2004/05, zawsze byłą co najmniej w półfinałach.

Comarch Cracovia - Aksam Unia Oświęcim 0:3

Tercje: 0:2, 0:0, 0:1

Bramki: 0:1 Jakes (17., Jaros, Tabacek), 0:2 Tabacek (19., Jaros, Barinka), 0:3 Tvrdon (58., Gabryś)

Więcej o:
Komentarze (1)
Mistrzowie Polski nie obronią tytułu. Porażka Comarch Cracovii z Aksamem Unią 0:3
Zaloguj się
  • mniechaj1

    Oceniono 8 razy 8

    Ten wynik to zasługa profesora Filipiaka i systematycznego osłabiania drużyny hokejowej. Traktuje ta dyscyplinę jak zło konieczne, a przecież tu zdobywał mistrzostwo Polski a nie w piłce nożnej. Gdyby chociaż część pieniędzy przeznaczył z tej marnej kopaniny na hokej, to by był jedną z czołowych drużyn w Europie! No ale po co...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX