Sport.pl

Nieprawdopodobny mecz! Comarch Cracovia zdobył pierwszy Puchar Polski w historii

Zwroty akcji, dogrywka i złoty gol na 1,2 sekundy przed końcem meczu. Hokeiści Comarchu Cracovii w dramatycznych okolicznościach zdobyli Puchar Polski.
Przed sezonem krakowianie zostali mocno osłabieni, a trener Rudolf Rohaczek musiał łatać dziury graczami, którzy jeszcze kilka sezonów temu nie mogliby liczyć na grę pod Wawelem. Choć przed laty Comarch Cracovia seriami wygrywał ligę (dziesięć mistrzostw Polski), to nigdy nie wywalczył Pucharu Polski.

W sezonie 2007/2008 mimo mocnego składu przegrał w finale. Tym razem skazywana na pożarcie drużyna najpierw rozbudziła apetyty kibiców, a potem przeszła do historii. Gdy w Sanoku Petr Dvorzak trafił do siatki w ostatniej sekundzie dogrywki, krakowianie rzucili się sobie w ramiona i cieszyli jak dzieci.

Podobnie było dzień wcześniej. Podopieczni Rohaczka nie byli faworytami półfinału z GKS-em Tychy, ale rzutem na taśmę wydarli awans. Po dwóch tercjach prowadzili 2:1, ale potem dwie bramki zdobyli rywale. Niespełna dwie minuty przed końcem do dogrywki doprowadził Aron Chmielewski, a złotego gola strzelił Sebastian Kowalówka. - Wiedzieliśmy, że będzie ciężko, i podejrzewam, że część chłopaków nie wzięła ze sobą rzeczy na dłuższy pobyt w Sanoku - żartował trener Rohaczek.

Nie minęła doba, a jego podopieczni znów wyjechali na lód przeciwko Ciarko. W Sanoku wciąż pamiętają ubiegły sezon, gdy krakowianie wyeliminowali ich z gry o złoto mistrzostw Polski. Teraz chcieli zmazać plamę na honorze.

Od początku rzucili się do ataku, zdominowali Cracovię i zdobyli gola. Ale mistrzowie kraju szybko odrobili straty, a następnie potrzebowali 63 sekund, by wyjść na prowadzenie - najpierw do siatki trafił Chmielewski, zaraz potem podwyższył Marek Kalus. Do końca pierwszej tercji krakowianie skupiali się na obronie, a między słupkami świetnie interweniował Rafał Radziszewski.

Oblężenie bramki Cracovii trwało przez niemal całą drugą tercję. Sanoczanie nie wykorzystali kilku przewag, ale w końcu do krążka dopadł Rafał Dutka i był remis. Na początku trzeciej odsłony Radziszewskiego ratowały poprzeczka i słupki, a później to krakowianie wykorzystali błąd gospodarzy. Z prowadzenia długo się jednak nie cieszyli, bo sami sprezentowali bramkę rywalom. Nie zabrakło też dramatycznych momentów, bo groźnie na taflę upadł Damian Słaboń i musiał zjechać z lodowiska.

Jego miejsce w pierwszej piątce zajął Milan Kostourek, ale krakowianie wciąż nie potrafili skonstruować składnej akcji. Mieli problem nawet z dokładnymi podaniami, popełniali proste błędy. Korzystny wynik zawdzięczali Radziszewskiemu i nieskuteczności rywali. W dogrywce spełnił się jednak ich sen - zdobyli złotego gola na 1,2 sekundy przed końcem meczu.



Ciarko Sanok - Comarch Cracovia 3:4

Tercje: 1:2, 1:0, 1:1, d. 0:1

Bramki: 1:0 - Kostecki (6.), 1:1 - Chmielewski (8.), 1:2 - Kalus (9.), 2:2 - Dutka (36.), 2:3 - Piotrowski (47.), 3:3 - Sinagl (49.), 3:4 - Dvorzak (70.).

Cracovia: Radziszewski - A. Kowalówka, Noworyta, Chmielewski, Słaboń, S. Kowalówka - Zvatora, Kłys, Piotrowski, Kostourek, Rehak - Wajda, Dąbkowski, Laszkiewicz, Dvorzak, Kalus.

Więcej o:
Komentarze (1)
Nieprawdopodobny mecz! Comarch Cracovia zdobył pierwszy Puchar Polski w historii
Zaloguj się
  • mniechaj1

    Oceniono 11 razy 11

    Mam nadzieje ze to zdobycie pucharu nie spowoduje, ze Pan Filipiak pomyśli,iz Cracovia to już tak dobry zespół, ze nie trzeba go wzmacniac. Aby zdobyć mistrza wzmocnienia z zagranicy są konieczne!!!

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX