"Dream team" z Krynicy (na razie) mocny tylko kadrowo

W Krynicy zbudowano drużynę na bazie reprezentantów Polski w hokeju. Projekt miał pomóc kadrze lepiej przygotować się do przyszłorocznych mistrzostw świata. Nie zadbano jednak o sprawy organizacyjne i klub ma problemy z płaceniem zawodnikom.
Pomysłodawcami inicjatywy byli trener kadry Igor Zacharkin i koordynator reprezentacji Wiaczesław Bykow. Chcieli, by hokeiści powoływani do drużyny narodowej mieli możliwość trenowania ze sobą na co dzień, a nie tylko na kilkudniowych zgrupowaniach. Dlatego zaproponowali, by zbudować z nich zespół, który miałby występować w Ekstralidze. Początkowo miał powstać w Zagłębiu Sosnowiec.

Okazało się jednak, że tamtejsza hala lodowa jest w złym stanie i zespół i tak miałby grać w Krynicy. Ostatecznie stanęło na tym, że tzw. dream team będzie występował jako 1928 KTH, choć zespół o tej samej nazwie wciąż będzie grał także w I lidze.

Za utrzymanie zespołu, z którym kontrakty podpisało 12 reprezentantów Polski, a trenerem został Jacek Płachta, asystent Zacharkina, miał odpowiadać tajemniczy sponsor z zagranicy. Minęły trzy miesiące, a inwestor wciąż się nie ujawnił. Tymczasem hokeiści nie otrzymali wypłat za lipiec i sierpień, a przez ten czas sami musieli płacić np. za wynajem mieszkań. - W klubie jest dużo problemów. Zawodnicy liczą, że sytuacja się unormuje, ale wszystko się przeciąga. Na razie chcą normalnie przystąpić do sezonu. W piątek zmierzą się z GKS-em Tychy, ale dalsze występy zależą od rozwoju wypadków - mówi informator "Gazety".

KTH zapłaciło za "dziką kartę" (200 tys. zł) dającą prawo gry w ekstraklasie. W klubie usłyszeliśmy także, że część zaległości wobec hokeistów została uregulowana. - Ostatnio sytuacja nie była najlepsza i zawodnicy faktycznie nie dostawali pieniędzy, ale coś się ruszyło i w najbliższym czasie wszystko powinno się ustabilizować. Kiedy ujawni się sponsor? Nie ma konkretnej daty. Cały czas czekamy na jego decyzję - informuje Damian Dubel, wiceprezes KTH.

Obecnie działacze zatwierdzają zawodników do rozgrywek, by w piątkowym spotkaniu w Tychach drużyna mogła zagrać przynajmniej na trzy piątki. Wśród już zgłoszonych znajdują się m.in. reprezentant Francji Nicolas Besch oraz polscy kadrowicze: Przemysław Odrobny, Rafał Dutka, Paweł Skrzypkowski, Patryk Wajda, Tomasz Malasiński, Krystian Dziubiński, Marcin Kolusz, Leszek Laszkiewicz, Grzegorz Pasiut, Dariusz Gruszka, Mikołaj Łopuski oraz Krzysztof Zapała. - Jeśli sytuacja się nie zmieni, to rozjedziemy się i drużyna przestanie istnieć - mówi anonimowo jeden z hokeistów.

Straciłaby na tym głównie kadra, bo jej czołowi gracze bez regularnych występów mieliby problem z utrzymaniem formy przed kwietniowymi mistrzostwami świata grupy B dywizji I.

Pierwsza porażka Unii

Hokeiści z Oświęcimia nie mieli nic do powiedzenia w meczu rozegranym awansem z II kolejki z Ciarko Sanok.

W piątek w I kolejce Unia Oświęcim zagra z HC GKS Katowice, Ciarko Sanok z MMKS Podhale Nowy Targ, a GKS Tychy z KTH Krynica. Comarch Cracovia pauzuje, a pierwszy raz na lód wyjedzie w niedzielę - podejmie o godz. 18 GKS.

Aksam Unia Oświęcim - Ciarko Sanok

Tercje: 0:3, 0:1,

Gole: 0:1 Vozdecky (6. Sinagl), 0:2 Vozdecky (8. Haluza, Richter), 0:3 Strzyżowski (13. Mahbod), 0:4 Haluza (33. Vozdecky, Sinagl), 0:5 Rąpała (47. Strzyżowski, Chwedoruk), 0:6 Kostecki (51. Mermer, Milan), 0:7 Mahbod (75. Rąpała, Kloz).