Cracovia wygrywa derby z trzęsącymi rękami. Nie trafiali nawet do pustej bramki

Nie było złamania zasady w małopolskich derbach i Comarch Cracovia pokonała Aksam Unię Oświęcim, choć o zwycięstwo drżała do ostatniej sekundy.
Przez reformę rozgrywek (teraz o mistrzostwo grają wszystkie, a nie tylko cztery najlepsze zespoły ekstraligi) sezon zasadniczy stracił na atrakcyjności, ale akurat Cracovia i Unia mają się o co bić.

Co prawda do play-off zostało jeszcze dziewięć kolejek, ale gdyby zaczynał się już dziś, to w ćwierćfinale krakowianie zmierzyliby się właśnie z Unią, a akurat w rywalizacji tych zespołów panuje prosta zasada - zawsze wygrywa gospodarz. W tej sytuacji ważne jest, by wyprzedzić rywala (obecnie czwarta Cracovia ma pięć punktów więcej niż Unia) i ew. siódmy mecz grać na swoim lodzie.

W tym sezonie Cracovii w Oświęcimiu się nie wiedzie (3:4 i 2:4), ale na swoim lodzie łapie wiatr w żagle i niemal zmiata rywali z lodu. W pierwszych meczach wygrała z Unią 8:0 i 6:2. Wczoraj o zwycięstwo było zdecydowanie trudniej, choć krakowianie prowadzili już 3:0 i wydawało się, że rywale spod Wawelu wyjadą z ich kompleksem. W trzeciej tercji gospodarze zaczęli jednak grać bardzo słabo, a co gorsza lekceważąco.

Po łatwo zdobywanych golach i przy prowadzeniu 5:2 Cracovia ostatni kwadrans postanowiła się prześlizgać po lodzie. Goście nie rzucili się do huraganowych ataków, tylko zaczęli grać poprawnie, co doprowadziło do bardzo nerwowej końcówki. Po dwóch golach straconych w niewiele ponad dwie minuty, trener Rudolf Rohaczek nie wytrzymał i wziął czas. Jego ostre wskazówki słychać było nawet na trybunach po przeciwległej stronie lodowiska, ale u jego graczy lekceważąca postawa zamieniły się w paraliż.

Krakowianie nie potrafili uspokoić akcji, tylko po pierwszym podaniu oddawali krążek rywalom. 50 sekund przed końcem Petr Tabaczek trafił w słupek, a jakby tego było mało, sędzia postanowił zaserwować kibicom dodatkową porcję nerwów i zdecydował się analizę wideo. Po trzech minutach zdecydował, że bramki nie było.

Gospodarzom jednak ręce trzęsły się jeszcze bardziej, co udowodnił Patrik Valczak, który w samej końcówce nie trafił z trzech metrów do pustej bramki.





Comarch Cracovia - Aksam Unia Oświęcim5:4
Tercje: 1:0, 3:1

Bramki: 1:0 Chmilewski (8. A. Kowalówka), 2:0 Kostecki (24. Rutkowski), 3:0 Valczak (35. Besch), 3:1 Rzeszutko (36.), 4:1 L. Laszkiewicz (38. D. Laszkiewicz), 4:2 Różański (44. Rzeszutko), 5:2 Dvorzak (45. Fojtik), 5:3 Tabaczek (52. Jakubik), 5:4 Wojtarowicz (54. Połącarz)

Cracovia: Radziszewski - Kłys, Besch, L. Laszkiewicz, Słaboń, D. Laszkiewicz - Dudasz, Witowski, Dvorzak, Valczak, Fojtik - A. Kowalówka, Noworyta, Piotrowski, S. Kowalówka, Chmielewski - Zieliński, Sznotala, Kmiecik, Rutkowski, Kostecki.

Unia: Fikrt - Kasperczyk, Gabryś, Piotrowicz, Różański, Rzeszutko - Połącarz, Piekarski, Jakubik, Sarnik Tabaczek - Skrzypkowski, Modrzejewski, Stachura, Adamus, Wojtarowicz - Żogała, Fiedor, Kwadrans.