Dziewięć meczów w 25 dni - trudny styczeń przed hokeistami Comarch Cracovii

Do końca fazy zasadniczej Ekstraligi hokeja zawodnikom Cracovii zostało jeszcze 12 spotkań. Aż dziewięć z nich rozegrają między 4 a 29 stycznia.
Przez praktycznie cały miesiąc krakowianie będą grali co dwa-trzy dni. Tylko raz czeka ich dłuższa przerwa. Między 18 a 25 stycznia nie rozegrają żadnego spotkania. W 36. kolejce będą pauzować, bo w połowie października z rozgrywek wycofała się Nesta Toruń.

Z dziewięciu spotkań, jakie wicemistrzom Polski przyjdzie rozegrać w najbliższym czasie, cztery odbędą się w hali przy ul. Siedleckiego, a pięć na wyjeździe.

Styczniowe pojedynki zadecydują o rozstawieniu Cracovii w play-offach. Na razie podopieczni Rudolfa Rohaczka zajmują czwarte miejsce. Jeśli skończyliby ligę na tej pozycji, to w ćwierćfinale trafiliby na piąty zespół tabeli (w tej chwili jest nim Aksam Unia Oświęcim), ale w kolejnej fazie musieliby zmierzyć się z mistrzem pierwszej części sezonu. Wszystko wskazuje, że będzie nim Ciarko BPS Bank Sanok (ma 17 punktów przewagi nad drugim JKH GKS-em Katowice).

Cracovia chciałaby uniknąć tego rywala, bo ostatnio ciągle z nim przegrywa. W tym sezonie w pięciu spotkaniach poniosła same porażki. By zagrać z sanoczanami dopiero w finale krakowianie muszą zająć co najmniej trzecią lokatę (tracą do niej osiem punktów).