Sport.pl

Comarch Cracovia pojechała do Sanoka uzupełnić puste miejsce na półce z trofeami

HOKEJ NA LODZIE. Krakowianie stają przed kolejną szansą zdobycia Pucharu Polski, którego w kolekcji jeszcze nie mają. W piątek w Sanoku (godz. 19.30, TVP Sport) zagrają z Ciarko o awans do finału.
Cracovia zdobyła już dziewięć mistrzostw Polski, ale puchar jest dla niej trofeum niemal przeklętym. Nawet gdy była zdecydowanie najlepszym zespołem w kraju, to zawsze brakowało jej kropki nad "i", przez co nigdy nie mogła pochwalić się podwójną koroną.

- Sam już nie wiem, czy to nie jest jakaś klątwa - przyznaje Damian Słaboń, napastnik Cracovii. - Inna sprawa, że zawsze ważniejsze było dla nas mistrzostwo Polski, więc w grudniu przed PP mocniej trenowaliśmy i podczas turnieju byliśmy trochę zmęczeni.

Krakowianie do Sanoka nie jadą pod presją. W lidze zajmują dopiero czwarte miejsce, a drużyna na pewno jest słabsza niż kilka lat temu, więc kibice nie wymagają od niej cudów. Zresztą część fachowców wróży Cracovii nawet miejsce poza pierwszą czwórką, bo ligowa konkurencja jest naprawdę silna. - Teraz sięgnąć po PP jest jeszcze ciężej niż wcześniej - przyznaje Słaboń.

Dla krakowian nie był łaskawy również los, bo już w półfinale trafili na Ciarko. Sanoczanie są mistrzami Polski, obecnymi liderami tabeli i bronią pucharu. Poza tym będą mieli za sobą publiczność, bo podczas takich meczów lodowisko w Sanoku wypełnia się po brzegi (gospodarze zapowiadają, że nie wpuszczą kibiców przyjezdnych). Jakby tego wszystkiego było mało, to Ciarko ma patent na krakowian - w tym sezonie wygrało z nimi wszystkie cztery mecze.

- Ostatnio zdecydowanie nam z Sanokiem nie idzie, więc czeka nas bardzo trudne zadanie. Ciągle z nami wygrywają, a to nie jest fajne uczucie. Na pewno jednak się nie poddamy i jedziemy walczyć. Może tym razem będziemy mieli swój dzień, a im przytrafi się jakiś słabszy moment? - ma nadzieję Słaboń.

W drugim meczu GKS Tychy zmierzy się z JKH GKS-em Jastrzębie. Zwycięzcy zmierzą się w sobotnim finale. W ubiegłorocznym Ciarko pokonało Aksam Unię Oświęcim w rzutach karnych.

Czy hokeiści Comarch Cracovii w tym roku po raz pierwszy zdobędą Puchar Polski?
Więcej o: