Pierwsza bitwa o złoto nie dla Comarch Cracovii

Comarch Cracovia po dogrywce poległa w Sanoku i trzy porażki dzielą ją od stracenia tytułu. W identycznej sytuacji jest broniące się przed spadkiem MMKS Podhale Nowy Targ.
Przez całe spotkanie krakowianie chowali się za podwójną gardą, bronili niemal bezbłędnie i na każde trafienie odpowiadali już po kilkudziesięciu sekundach. Dzięki temu doprowadzili do dogrywki i liczyli na skuteczny atak. Wystarczyło jednak, że raz za bardzo zapędzili się do przodu, zostawili samego Martina Vozdeckiego i kilka sekund później klęczeli załamani na lodzie. - To było znakomity mecz, ale byliśmy lepsi. Teraz mamy minimalną przewagę i jedziemy coś wyrwać do Krakowa - cieszył się Marek Ziętara, trener sanoczan.

Od pierwszej sekundy gospodarze mocno straszyli rywali. Niemal nie wyjeżdżali z ich tercji, ostrzeliwali bramkę Rafała Radziszewskiego i zdobyli gola już po niespełna trzech minutach. Po bramce zamierzali pójść za ciosem, ale minutę później ich zapały ostudził gol Davida Kostucha. Trafienie było dla sanoczan szokiem, bo wcześniej krakowianie nie oddali żadnego strzału! - Ciężko będzie utrzymać ten wynik, ale będziemy walczyli - zapewniał przed kamerami TVP Sport Piotr Sarnik, kapitan gości.

W drugiej odsłonie mistrzowie Polski znowu przyjmowali gospodarzy w tercji i próbowali w okamgnieniu przemieszczać się pod ich bramkę. Bronili skutecznie, mimo że sanoczanie dwa razy grali w przewadze. - Bardzo dobrze broni Radziszewski, ale musimy ich jeszcze mocniej nacisnąć, to zaczną się mylić - zapewniał Maciej Mermer, kapitan sanoczan.

Prowadzenie dał im Marcin Kolusz, ale za moment gospodarze znowu zdrzemnęli się i był remis. Gdy na niewiele ponad minutę do końca trzeciej tercji Dariusz Gruszka nie trafił do pustej bramki, wydawało się, że to krakowianie będą się cieszyli. Błąd na początku dogrywki przekreślił jednak ich szanse. Kolejne spotkanie jutro w Krakowie.

Coraz bliżej spadku jest Podhale. Nowotarżanie przegrali w Toruniu pierwszy mecz o utrzymanie, a pogrążył ich niedawny kolega. Milana Baranyka dla polskiej ligi odkryli właśnie działacze Podhala, zawodnik prowadził zespół do mistrzostw Polski i był bardzo lubiany w Nowym Targu. Teraz jednak gra w Toruniu i cztery minuty przed końcem zdobył decydującą bramkę dla gospodarzy.



Ciarko PBS Bank Sanok3
Comarch Cracovia2
Tercje: 1:1, 0:0, 1:1, 1:0.

Bramki: 1:0 Vozdecki (3.), 1:1 Kostuch (4.), 2:1 Kolusz (52.), 2:2 Kosidło (53.), 3:2 Vozdecki (61.).

Stan rywalizacji: 1:0 (do czterech zwycięstw)



Nesta Toruń2
MMKS Podhale Nowy Targ1
Tercje: 1:0, 0:1, 1:0

Bramki: 1:0 Kalinowski (18.), 1:1 Dutka (21.), 2:1 Baranyk (56.).

Stan rywalizacji: 1:0 (do czterech zwycięstw).



Inne wyniki: Aksam Unia Oświęcim - JKH GKS Jastrzębie 3:4 (o 3. miejsce, stan rywalizacji 0:1), Zagłębie Sosnowiec - GKS Tychy 1:8 (o 5. miejsce, 0:1).