Mistrzowie Polski coraz bliżej finału

Leszek Laszkiewicz znów udowodnił, czemu jest jednym z najlepiej opłacanych zawodników w Polsce. Pomógł mu Michał Piotrowski i Comarch Cracovia pokonała w Oświęcimiu Aksam Unię 5:2. Drugi mecz przegrało za to Podhale. Kolejne spotkania w środę (godz. 18).
Mistrzowie Polski plan na dwa mecze w Oświęcimiu już wykonali, bo przed wyjazdem jedno zwycięstwo wzięliby ciemno. Teraz w półfinałowej rywalizacji prowadzą 2:0 i dziś Unia zagra z nożem na gardle.

O wygraną byłoby jednak zdecydowanie trudniej, gdyby nie Laszkiewicz. 34-letni napastnik gra w Krakowie już siódmy sezon i ciężko byłoby znaleźć rozgrywki, w których zawiódł. Pewnie dlatego mistrzowie Polski nie zastanawiają się zbyt długo, gdy co miesiąc przelewają na konto wychowanka JKH GKS Jastrzębie - według nieoficjalnych informacji - ok. pięciu tysięcy euro.

O ile Laszkiewicz zagrał na swoim poziomie, to formą zaskoczył Piotrowski. W sezonie zasadniczym spisał się solidnie (zdobył 20 bramek, Laszkiewicz - 43), ale występuje w trzeciej formacji, na której nie spoczywa aż tak duża odpowiedzialność. Piotrowski reprezentował już Polskę na mistrzostwach świata, ale ostatnio na przychylność selekcjonera Wiktora Pysza nie może liczyć. Nie dostał powołania na grudniowy turniej Euro Ice Hockey Challenge w Rumunii i ma niewielkie szanse na występ w kwietniowych MŚ w Krynicy.

Jeśli jednak do końca play-off będzie tak skuteczny jak w Oświęcimiu, to nie jest bez szans. Piotrowski zdobył dwie bramki, tyle samo co Laszkiewicz, który dodatkowo zaliczył asystę przy bramce Piotra Sarnika. Po połowie pierwszej tercji nic jednak nie wskazywało na tak wysoką wygraną, bo pierwsi bramkę zdobyli gospodarze. Do remisu doprowadził Piotrowski, a następnie Laszkiewicz przechytrzył obrońców i nie zmarnował okazji sam na sam z Przemysławem Witkiem. Z kolei przy trzeciej bramce napastnik Cracovii wyłożył krążek Sarnikowi, a nadzieję na wygraną odebrał rywalom 62 sekundy przed końcem drugiej tercji. W ostatniej odsłonie najważniejsza była już tylko bijatyka niemal równo z końcową syreną.

W coraz trudniejszej jest MMKS Podhale, choć swoich wyników nie musi się wstydzić. W pierwszym meczu w Tychach nowotarżanie przegrali 0:1, a we wtorek po dwóch tercjach remisowali 2:2 i dopiero w trzeciej stracili trzy bramki. Podhale nie wie z kim najprawdopodobniej zagra o utrzymanie, bo w rywalizacji Nesty Toruń z Zagłębiem Sosnowiec jest 1:1.

Kolejne mecze w środę w Oświęcimiu i Nowym Targu.



Aksam Unia Oświęcim - Comarch Cracovia2:5
Tercje: 1:2, 0:2, 1:1.

Bramki: 1:0 Urbańczyk (9.), 1:1 Piotrowski (11.), 1:2 Laszkiewicz (19.), 1:3 Sarnik (32.), 1:4 Laszkiewicz (39.), 1:5 Piotrowski (45.), 2:5 Wojtarowicz (60.).

Stan rywalizacji: 0:2.



MMKS Podhale Nowy Targ - GKS Tychy2:5
Tercje: 1:0, 1:2, 0:3.

Bramki: 1:0 Neupauer (15.), 1:1 Woźnica (27.), 1:2 Pasiut (35.), 2:2 Sulka (39.), 2:3 Bagiński (44.), 2:4 Da Costa (50.). 2:5 Woźnica (56.).

Stan rywalizacji: 0:2.



Inne wyniki: JKH GKS Jastrzębie - Ciarko Sanok 1:2 (stan rywalizacji 0:2), Nesta Toruń - Zagłębie Sosnowiec 4:1 (1:1)