Hokeista Comarch Cracovii waha się co robić: sportowiec czy adwokat

Napastnik Comarch Cracovii ślęczał nad kodeksami, kiedy jego koledzy przygotowywali się do jednego z najważniejszych meczów rundy zasadniczej w Polskiej Lidze Hokeja.
- Ciągle nie wiem, czy wybiorę karierę hokeisty, czy prawnika - przyznaje 21-letni napastnik, który na mecz z Ciarko PBS-em Bankiem (godz. 18.30) przyjedzie niemal prosto z egzaminu z kryminologii.

Kosidło w ostatnich tygodniach rzadko pojawiał się na treningach mistrzów Polski, bo przygotowywał się do sesji. Studiuje prawo na Uniwersytecie Jagiellońskim, więc trener Rudolf Rohaczek zgodził się dać mu wolne.

- Czy jestem wyjątkiem? (śmiech ) Nie sądzę, choć ludzie na mnie reagują ze zdziwieniem, a czasem podziwem. Utarło się, że moje środowisko jest niezbyt oczytane, ale zapewniam, że nie ma to nic wspólnego z prawdą - przekonuje Kosidło.

Do Cracovii trafił niemal przez przypadek. Kiedy po sezonie 2009/10 odchodził z Orlika Opole, zamierzał zakończyć karierę. Chciał poświęcić się studiom, ale w ostatniej chwili działacze Orlika zaproponowali mu testy pod Wawelem. Zdecydował się przyjechać i podpisał kontrakt, ale od czasu do czasu prosi o urlop.

- Studia pochłaniają dużo czasu, a w trakcie sesji nie da się ich pogodzić z grą niemal co dwa dni. Ciągle nie wiem, czy postawię na karierę hokeisty, czy poświęcę się pracy prawnika. Jeśli przyjdą sukcesy indywidualne i będę widział, że w Cracovii jestem ważną częścią drużyny, to postawię na hokej - twierdzi Kosidło, ale przyznaje też, że kusi go kariera adwokata.

Większość egzaminów w tej sesji ma już za sobą. Dziś zdaje ostatni - z kryminologii. Mecz kolegów z Ciarko Sanok obejrzy z trybun. - To spotkanie może mieć kluczowe znaczenie w kontekście awansu do play - offów - przyznaje.

Jego koledzy nie są faworytami, a na dodatek są w trudnej sytuacji. W niedzielę z Zagłębiem w Sosnowcu prowadzili 3:0, a przegrali po rzutach karnych. Jeśli dziś będą też roztargnieni, to na zwycięstwo nie ma szans. Z Ciarko grali w tym sezonie już osiem razy i za każdym razem przegrali. Co prawda nadal zajmują drugie miejsce, ale w przypadku porażki mogą wypaść nawet poza czwórkę.

Wyprzedzić może ich m.in. Aksam Unia. Oświęcimianie w równie ważnym spotkaniu podejmą JKH GKS Jastrzębie-Zdrój (godz. 19.15). MMKS Podhale Nowy Targ zagra w Tychach z GKS-em.