Aron Chmielewski z Doniecka: Przyjechaliśmy tu po mądrość

- Dobrze wiemy, z kim gramy. Nie ma co ukrywać, to dużo wyższy poziom niż w Polsce - przekonuje napastnik Comarch Cracovii przed startem Pucharu Kontynentalnego na Ukrainie. Początek meczu mistrzów Polski z rosyjskim Rubinem Tiumeń w piątek o godz. 13.30 czasu polskiego.
Ekskluzywne materiały i ciekawostki o Wiśle tylko na Facebooku Kraków - Sport.pl »

Jarosław K. Kowal: W europejskich pucharach zagra Pan po raz pierwszy.

Aron Chmielewski: - Dlatego właśnie cieszę się, że trafiłem do Cracovii, bo takie mecze można uznać za wyróżnienie. Nie ma co ukrywać, tu gra się na wyższym poziomie niż w Polsce. Dostaniemy szansę gry z drużynami występującymi w lidze rosyjskiej, a to czołówka światowego hokeja. Mam nadzieję, że damy radę.

To znaczy? Jesteście tu po naukę czy dobry wynik?

- Po jedno i po drugie. Kiedy wychodzimy na lód, to zawsze chcemy wygrać, ale też zdajemy sobie sprawę, kto tym razem jest naszym rywalem. A od takich przeciwników możemy się nauczyć naprawdę dużo. Wrócimy doświadczeni o trzy mecze, ale w tym przypadku to aż trzy mecze. A więc: przyjechaliśmy po dobry wynik, ale też mądrość, która zaowocuje na polskich lodowiskach.

Mieliście okazję przeanalizować grę zawodników Rubinu Tiumeń, waszego pierwszego rywala?

- Widzieliśmy ich trening. To świetni gracze, znakomicie poruszają się po lodzie, celnie i mocno podają. Ale wszystko okaże się dopiero na tafli. Cieszę się, że wspierać będą tu nas nasi kibice. Muszą naprawdę to lubić, skoro zdecydowali się przejechać taki kawał drogi, by nas zobaczyć.

Na zwiedzanie Doniecka jeszcze nie było czasu?

- Zobaczyliśmy tyle co zza szyby autokaru, zdążyliśmy rozglądnąć się w prawo, w lewo i to wszystko (śmiech). Ale widzieliśmy stadion [Donbass Arena - przyp. red.], bo mieszkamy w hotelu położonym w pobliżu.

Luksusowo? Zobacz gdzie Anglicy zamieszkają w Krakowie na Euro