Sport.pl

Jak Rodolf Rohaczek nie chce popełnić sportowego samobójstwa

Comarch Cracovia przygodę z Pucharem Kontynentalnym zaczyna od wyższego szczebla niż w ubiegłym roku, a mimo to ma mniejsze szanse na awans. - Poziom poszedł w górę - nie ukrywa Rudolf Rohaczek, trener mistrzów Polski.
Ekskluzywne materiały i ciekawostki o Cracovii i Comarch Cracovii tylko na Facebooku Kraków - Sport.pl »

W ubiegłym roku krakowianie zaczynali od drugiej rundy. W holenderskim Tilburgu wygrali wszystkie mecze, co dało im przepustkę do półfinału we francuskim Rouen. Tam nieoczekiwanie pokonali faworyzowanych gospodarzy po dogrywce oraz łotewski Metalurgs Lipawa. Przegrali jednak z brytyjskim Coventry Blaze i to wystarczyło, by stracić szanse na awans.

Tym razem rywalami Cracovii będą rosyjski Rubin Tiumeń (piątek), Donbass Donieck (sobota) oraz znowu Metalurg Lipawa (niedziele). Łotysze wzmocnili skład, dlatego w żadnym ze spotkań krakowianie nie będą faworytami.

- Patrząc już na treningi rywali można powiedzieć, że będzie to hokej z najwyższej półki. W porównaniu do turnieju w Rouen poziom poszedł w górę o 30-50 procent. Czeka nas bardzo trudne zadanie, ale zyskamy równie duże doświadczenie - przekonuje Rohaczek.

Zapewnia, że przygotował plan na mecze z silniejszymi rywalami. - Przede wszystkim nie możemy pozwolić im na rozwinięcie skrzydeł, starać się rozbijać ich ataki jeszcze na tercji rywala, musimy być blisko nich. Jeśli będziemy stali i czekali na to, co zrobią rywale, to popełnimy samobójstwo - uważa Rohaczek.

Luksusowo? Zobacz gdzie Anglicy zamieszkają w Krakowie na Euro