Rudolf Rohaczek: Ciągle te same błędy. Hokeiści muszą grać całym sercem!

Comarch Cracovia przegrała we wtorek z Ciarko PBS-em Bankiem Sanok w Pucharze Polski 1:5. Krakowianie znów zagrali jak nowicjusze, choć dwa dni wcześniej w wielkim stylu ograli u siebie JKH GKS Jastrzębie Zdrój 10:3. Skąd te wahania formy?
Jesteś kibicem i jesteś z Krakowa? Musisz zostać fanem Facebooka Kraków - Sport.pl »

Po porażce w Sanoku trener Rudolf Rohaczek niezadowolony kręcił głową. - Rywale byli wyraźnie lepsi. Byliśmy równorzędnym przeciwnikiem dla Ciarko tylko w pierwszej tercji. Potem ułatwiliśmy rywalom zadanie. Zbyt dużo faulowaliśmy i zbieraliśmy kary. Zamiast grać, moi zawodnicy większość czasu spędzali w boksie kar. Mam do nich pretensje. Tak nie można - mówił Rohaczek.

- Nie może być tak, że połowę meczu gramy w osłabieniu. Musimy wrócić do stylu, jaki zaprezentowaliśmy w niedzielnym meczu z JKH, bo to było jak na razie najlepsze spotkanie na naszej tafli w tym sezonie. Niedługo przyjdą mecze z zespołami z najsilniejszej czwórki i trzeba będzie walczyć od początku do końca, z pełnym zaangażowaniem i dyscypliną - podkreśla trener Rohaczek.

- Nie chcę się tłumaczyć brakiem podstawowych zawodników, czy nowym ustawieniem, bo niektórzy zawodnicy powtarzają te same błędy. Muszą zrozumieć, że trzeba grać dla Cracovii cały sercem - kończy szkoleniowiec.

W piątek mistrzowie Polski będą mieli szansę na rehabilitację. Czekają ich derby Małopolski z Aksam Unią w Oświęcimiu.

Podyskutuj o rozgrywkach w Krakowie na Facebooku Kraków - Sport.pl »