W hokeju sporo drużyn będzie rozczarowanych

Comarch Cracovia musi dziś u siebie pokonać beniaminka Nestę Toruń (godz. 18), by na starcie sezonu nie stracić czołówki z pola widzenia. Walkę o tytuł inaczej niż w poprzednich sezonach częściej mogą śledzić internauci, a rzadziej telewidzowie
Do ostatnich chwil Cracovia nie miała pozwolenia na organizację imprez masowych, bo straż pożarna uznała, że lodowisko nie spełnia wymogów bezpieczeństwa. Ostatecznie klub dostał zgodę i na pierwszy ligowy mecz w sezonie będzie mogło przyjść więcej niż 299 kibiców. Po dramatycznej porażce w Tychach z GKS-em fani oczekują wygranej.

Jednak w Toruniu są podbudowani dobrym początkiem. O aspiracjach beniaminka przekonali się trzy dni temu hokeiści MMKS-u Podhala Nowy Targ. Przegrali 2:4, więc teraz liczą na pierwsze zwycięstwo w sezonie (wcześniej ulegli także Cracovii w meczu rozegranym awansem). Podejmują u siebie JKH GKS Jastrzębie (godz. 18).

- Po reorganizacji rozgrywek [do fazy play-off awansują cztery zespoły - przyp. red.] już teraz można stwierdzić, że kilka drużyn na koniec będzie bardzo rozczarowanych, bo prawie wszystkie celują w czołową czwórkę. To cel główny, bo potem już wszystko może się zdarzyć. Najważniejsze, by nie przegrywać u siebie i szukać dodatkowych punktów na wyjeździe - przestrzega Jarosław Kłys, który przed sezonem odszedł z Cracovii i wrócił do Aksam Unii Oświęcim.

Jego nowa drużyna postara się sprawić niespodziankę w meczu z Ciarko PBS-em Bankiem w Sanoku, które w pierwszej kolejce jako jedyne wygrało na wyjeździe (z silnym JKH 0:1). - W Sanoku dokonano rzadko spotykanych wzmocnień, więc zespół jest teraz jednym z faworytów ligi - przekonuje Kłys.

Dzisiejszych meczów nie pokaże TVP Sport. Niedawno stacja zawarła z PZHL-em umowę, która jednak różni się od poprzednich. W planie jest minimum 25 relacji na żywo (najbliższa z meczu Aksam Unia - Nesta 23 września), ale prawa do transmisji zostały przekazane także telewizjom internetowym. Mecz Cracovii z beniaminkiem będzie można zobaczyć na www.malopolskatv.pl.