Sport.pl

Sędzia tłumaczy się, czemu nie przyznał karnego Cracovii

Jurij Szatałow ubliżył Robertowi Małkowi, a arbitrowi liniowemu kazał kupić okulary. - Po meczu zaprosiłem Bartłomieja Dudzica do szatni - opowiada arbiter
- Takie ciekawe rzeczy mówi, że go słuchacie? Tragedia! - tymi słowami Szatałow zwrócił się do dziennikarzy, którzy rozmawiali z sędzią Małkiem. - Piz lec, k - krzyknął na odchodne i wsiadł do autokaru.

Po chwili jednak zawrócił i zaczął dyskusję z jednym z asystentów głównego sędziego. - Jesteś zadowolony, tak? - zapytał. - O co panu chodzi? - padła odpowiedź. - Nie wiesz, o co chodzi, to kup okulary! - odkrzyknął Szatałow i odwrócił się na pięcie.

Małek nie zwracał uwagi na szkoleniowca Cracovii i cierpliwie odpowiadał na pytania. - Nie będę tego komentował. Trener Szatałow sam sobie wystawił laurkę. Jest dorosły - stwierdził arbiter ze Śląska.

Kibice lżyli go prawie przez cały mecz. Najwięcej pretensji mieli o decyzję z 79. minuty, kiedy w polu karnym rywali upadł Bartłomiej Dudzic. Sędzia uznał, że Bartosz Kaniecki zgodnie z przepisami wybił piłkę spod jego nóg, ale nawet bramkarz Widzewa przyznał, że arbiter mógł odgwizdać faul. Krakowianie jednak jako pierwsi strzelili bramkę, która... nie powinna zostać uznana, bo podający Aleksandru Suworow był na spalonym.



Rozmowa z Robertem Małkiem

Jarosław K. Kowal: Gol dla Cracovii najprawdopodobniej padł po spalonym Aleksandru Suworowa.

Robert Małek: Z perspektywy środka boiska była to sytuacja chyba nie do oceny, więc wykracza poza moje kompetencje, ale będę ją analizował.

Pod koniec spotkania piłkarze Cracovii domagali się z kolei rzutu karnego za faul na Bartłomieju Dudzicu.

- W takich sytuacjach nie możemy przeanalizować powtórki, do dyspozycji jest tylko "jedno ujęcie". Na to, by trafić z decyzją, mamy chwilę. Przyjąłem, że piłkę na rzut rożny skierował bramkarz. Wszyscy jednak twierdzą, że był faul. Jeśli tak, to mogę powiedzieć jedynie, że mi przykro.

Miał pan chwilę zawahania?

- Nie miałem żadnych wątpliwości. Ale podkreślam, że dopóki gra nie zostanie wznowiona, dopóty mam prawo zmienić werdykt. Pozostali sędziowie niczego do tej sytuacji jednak nie wnieśli.

Po meczu rozmawiał pan z Dudzicem.

- Zaprosiłem go od szatni. Zapytał, czy mam jakieś nowe wiadomości. Odpowiedziałem, że z informacji, które do mnie do docierają [sędzia przed rozmową nie widział powtórki spotkania - przyp. red.], decyzja była błędna. I na tym rozmowa się skończyła. Pamiętajmy, że jedziemy na tym samym wózku. Jesteśmy tylko ludźmi i wszyscy popełniamy błędy. Nie tylko sędziowie, ale też piłkarze czy trenerzy. W piątek zawodnicy Śląska strzelili dwie samobójcze bramki, to przecież też błędy. Takie jest życie. Raz daje, raz odbiera. Jeśli się pomyliłem, jest mi przykro.

Czy był to trudny do sędziowania mecz?

- Mam świadomość, że sympatycy Cracovii będą pamiętać jedynie sytuację w polu karnym z panem Dudzicem, a nikt nie zapamięta, że przed bramką na 1:0 prawdopodobnie był spalony. Cenię ludzi, którzy potrafią zachować zdrowy dystans. Możemy rozmawiać o błędach, ale pamiętajmy, że zostały popełnione - oczywiście jeśli się to potwierdzi - w dwie strony.

Chce pan powiedzieć, że nie wypaczył wyniku spotkania?

- Nie, to pan powiedział.

Jak udaje się zachować spokój, gdy kibice lżą pana bezustannie?

- Ktoś go musi zachować. Po tylu latach nabywa się umiejętności kontroli emocji, staramy się radzić ze stresem. Na tym polega cała sztuka. W dodatku musimy mieć świadomość, że sędziowie to drużyna, która nigdy nie wygrywa. W standardzie usług jest powszechna krytyka. Jeśli ktoś liczy na dobre słowo, to powinien poszukać w życiu innej drogi. Emocjom podlegają też zawodnicy, publiczność, przed chwilą trener Cracovii pokazał, że ciągle jest pod ich wpływem [Jurij Szatałow przerwał na chwilę rozmowę i m.in. nazwał Małka "piź em" - przyp. red.]. Ale jeśli się prześpi, to one odparują.

Kibice narzekali, że mecz ich drużyny prowadzi arbiter ze Śląska, choć Cracovia walczy o utrzymanie z drużyną z tego regionu.

- Polityką kadrową się nie zajmuję. Spójrzmy na to trochę szerzej: po raz trzeci w tym sezonie byłem na stadionie Cracovii. Proszę przeanalizować historię tych pojedynków [zwycięstwo z Koroną Kielce 3:0 i remis z Zagłębiem Lubin 2:2 - przyp. red.].