Sport.pl

Najemnicy jadą zdobyć twierdzę

Cracovia zmierzy się na wyjeździe ze Śląskiem. Goście chcą poprawić humor prezesowi, ale muszą zmierzyć się z wrocławskim stadionem, na którym nigdy nie wygrali
Pół roku temu obydwa zespoły zamykały ligową tabelę, choć przed sezonem działacze zapowiadali budowę drużyn na miarę europejskich pucharów. Cracovia wciąż tam jest, a Śląsk wraz z ratownikiem Orestem Lenczykiem już dawno się wydostał ze strefy spadkowej.

To właśnie osoba szkoleniowca stanowi dodatkowy smaczek spotkania. Gdy w ubiegłym sezonie utrzymał krakowian w ekstraklasie, prezes Janusz Filipiak postanowił się z nim rozstać. Na razie wychodzi na to, że nie był to dobry pomysł. Prezes klubu do błędu nigdy się nie przyznał. A Lenczyk Cracovię podejmie pewnie z dużą satysfakcją. - Rywal musi wygrać, my tylko powinniśmy - zapowiada w swoim stylu 68-letni trener.

Znany z niesztampowych wypowiedzi Lenczyk w Krakowie porównywał się do generała. W ciągu dziesięciu miesięcy od rozstania z Cracovią jego armia się rozpierzchła. Spośród sześciu zawodników, których kupił Lenczyk, w Krakowie został tylko Aleksandru Suworow.

Reprezentant Mołdawii był wtedy jedynym cudzoziemcem w szatni. Dziś siłę Cracovii tworzą piłkarze zagraniczni (jest ich aż dwunastu). Lenczyk ma całkiem inną wizję prowadzenia drużyny: nie lubi ani "najemników", ani wielkich rewolucji w składzie (zimą wzmocnił pierwszy zespół tylko dwoma zawodnikami).

Szkoleniowiec Śląska to wytrawny taktyk, podczas gdy Jurij Szatałow, trener Cracovii, przyznał po spotkaniu z Legią, że nie był zadowolony z realizacji założeń. - Były emocje, ale pod względem taktyki nie był to wielki mecz - mówił.

Niewykluczone, że we Wrocławiu debiutu doczekają się pozyskani w ostatniej chwili bramkostrzelny Mateusz Bartczak i Słowak Pavol Masaryk. Być może od początku wyjdzie Łotysz Aleksejs Visznakovs i zastąpi Suworowa, z którego Szatałow nie był do końca zadowolony. - Popełnił kilka błędów, jego gra powinna wyglądać dużo lepiej - przyznaje szkoleniowiec.

Śląsk rozegra pierwsze spotkanie w rundzie wiosennej, bo mecz 16. kolejki z Jagiellonią Białystok został odwołany z powodu warunków atmosferycznych. - Z jednej strony można stwierdzić, że rywalowi brakuje rytmu. Jednak każdy fizjolog powie, że to przeciwnicy są w lepszej sytuacji, bo są wypoczęci - podkreśla trener Cracovii.

Statystyki nie dają wielu szans krakowianom. To dziesiąty mecz Lenczyka jako trenera Śląska, do tej pory przegrał tylko raz (i to nie w lidze, a Pucharze Polski). Stadion przy Oporowskiej to ligowa twierdza wrocławian, bo ostatnią porażkę zanotowali tam we wrześniu z Lechem Poznań. Cracovia nigdy nie wyjechała zwycięska ze stolicy Dolnego Śląska.

Transmisja spotkania w Orange Sport.