Sport.pl

Matematyka dla Cracovii jest bezwzględna

Jeśli Cracovia utrzyma się w ekstraklasie, to dokona rzeczy, która w Polsce w XXI wieku jeszcze nikomu się nie udała. Statystyki mówią, że to prawie niemożliwe
"Każdy strzał czy dobre podanie mogą zadecydować o tym, czy zostaniemy w lidze. Nie ma opcji, abyśmy spadli" - przekonuje na oficjalnej stronie klubu Marcin Krzywicki, napastnik krakowian.

Historia pokazuje, że to nieuzasadniony optymizm. Żadnej drużynie, która po rundzie jesiennej znajdowała się na dnie tabeli, w ostatnich dziesięciu latach nie udało się utrzymać. Prawie wszystkie te zespoły były w lepszej sytuacji od Cracovii. Tylko Pogoń Szczecin w sezonie 2002/2003 miała równie trudno. Jesienią zdobyła sześć punktów, a wiosną dorzuciła trzy.

Rok temu Odra Wodzisław miała cztery punkty straty do bezpiecznej strefy, ale na koniec zabrakło jednego. Sezon wcześniej do I ligi spadł tylko jeden zespół (ŁKS, został zdegradowany bo nie dostał licencji), ale ostatniemu po rundzie jesiennej Górnikowi Zabrze i tak nie udało się odbić od dna.

Ostatnią drużyną, która dokonała tej sztuki, był Groclin Dyskobolia Grodzisk Wielkopolski w sezonie 1999/2000, ale to nie jest najlepszy przykład dla Cracovii. Po przerwie zimowej zespół nagle dostał wiatru w żagle i wygrywał mecz za meczem. Prezes Zbigniew Drzymała w jednym z wywiadów rozwiał wątpliwości i przyznał, że kupował mecze.

Nie trzeba jednak sięgać do statystyk, by stwierdzić, że Cracovia jest w tragicznej sytuacji. Tak źle nie było nigdy - najgorsza obrona w lidze, dwa zwycięstwa, dwa remisy i jedenaście porażek. Nawet gdyby ten dorobek pomnożyć przez dwa, to i tak zajmowałaby ostatnie miejsce. - Utrzymanie? Plan jest ambitny, ale możliwy do wykonania. Chciałbym utrzeć nosa tym, którzy skazali Cracovię na pierwszą ligę - mówił nowy bramkarz Szymon Gąsiński.

Nadzieja dla krakowian w tym, że w rundzie wiosennej częściej grali lepiej niż jesienią. W sześciu sezonach od powrotu do ekstraklasy było tak cztery razy. Najlepiej, gdyby przypomnieli sobie sezon 2007/2008, kiedy wiosną zdobyli siedem punktów więcej niż jesienią, choć rozegrali cztery mecze mniej.

Prezes Janusz Filipiak ciągle wierzy w cud. Przed sezonem też był optymistą, kiedy zapowiadał, że drużyna ma walczyć o zajęcie miejsca w górnej połowie tabeli. Teraz zgodził się na rewolucję kadrową i nie szczędzi pieniędzy na wzmocnienia. Sporo wydał na 18-dniowy pobyt w luksusowym hotelu w Turcji i sprowadził sześciu nowych zawodników, choć miał utrudnione negocjacje. Bliski przejścia do Cracovii był m.in. słowacki stoper Lubomir Guldan, ale przestraszyła go wizja ewentualnej gry w I lidze. Innych zawodników też będzie trudno przekonać do występów przy Kałuży, a konieczne jest m.in. ściągnięcie dwóch napastników.