Sport.pl

Janusz Filipiak: Nikt w Cracovii nie fantazjuje

Po Dariuszu Pawlusińskim Cracovię opuszcza Marcin Cabaj. - Nowy kontrakt nie należy się jak psu micha. Mamy go prawo podpisać lub nie - mówi Janusz Filipiak, prezes klubu
Piotr Jawor: Dlaczego klub zrezygnował z Pawlusińskiego?

Janusz Filipiak: Po analizie składu, zarząd i trener doszli do wniosku, że jego karierę w Cracovii trzeba zakończyć. Były rozbieżności w sprawie wynagrodzenia i długości kontraktu. Gdybyśmy spełnili jego wymagania, to zawodnik byłby zadowolony, ale my mniej. Gdybyśmy nie spełnili, a go zatrzymali, to też byłyby kwasy i niesnaski.

Z Cracovii odchodzi też Cabaj.

- To trudniejszy temat. Do końca nie była to decyzja zarządu, ale trenera, który chciał dokonać zmian. Tu chodziło o sprawy sportowe, a nie jak w przypadku Pawlusińskiego o warunki kontraktu. Zamierzamy zdecydowanie pójść w kierunku odmłodzenia kadry.

W miejsce Cabaja przydałby się jednak doświadczony bramkarz.

- Mamy takiego na oku, prowadzimy rozmowy. Trener bierze za to odpowiedzialność. Chcemy przebudować drużynę, a powodem są złe wyniki.

Blisko pożegnania z klubem są Radosław Matusiak i Bartosz Ślusarski.

- Na łamach prasy nie chcę o tym dyskutować. Sporo informacji przecieka do mediów i większość z nich jest prawdziwa. W tej chwili Matusiak i Ślusarski mają kontrakty z Cracovią, więc nie mogę nic o ich odejściu mówić. Matusiak do Śląska Wrocław? Nie będę komentował kulis. Chodzi o dobro osobiste zawodników i klubu.

Jakub Tabisz, wiceprezes Cracovii, mówił, że przed świętami przeprowadzicie jeszcze jeden transfer.

- Zobaczymy. Nie potwierdzam, nie zaprzeczam. Nie kontrolujemy rzeczywistości do tego stopnia, bym mógł z pewnością odpowiedzieć na to pytanie. Przy uzgadnianiu kontraktu klub jest tylko jedną ze stron.

Czy przebudowę drużyny da się połączyć z uratowaniem przed spadkiem?

- Przebudowa drużyny to konieczność. To nie jest tak, że ktoś siedzi w klubie, fantazjuje i nagle wpadają mu do głowy głupie pomysły, że trzeba przebudować zespół. Drużyna grała źle. Jako prezes i właściciel zrobiłem wszystko i nie czuję się odpowiedzialny za pozycję w tabeli... Za to czuję się odpowiedzialny za dobór zawodników i trenerów w ostatnich dwóch latach. To się nawarstwiało i trzeba to wszystko uporządkować.

Czy Cracovia jest w stanie pozyskać zawodników o umiejętnościach Cabaja, Pawlusińskiego czy Matusiaka?

- Nie tylko umiejętności grają, bo każdy z nich ma wysokie. Tego nie kwestionuję. Mają talent, ale nie przekłada się to na produktywność na boisku. To tak jak ktoś byłby utalentowanym śpiewakiem i pięknie zaśpiewał raz w miesiącu. Wtedy jest OK, bo go nagrają i odtwarzają, ale na boisku trzeba biegać w każdym meczu od początku do końca i ledwie dyszeć. Zapewniam pana, że jak wchodziłem po meczu do szatni, to widziałem zawodników w bardzo dobrym stanie fizycznym. Lepszym niż pan po wstaniu z łóżka. Nie tego oczekujemy od piłkarza na miarę ekstraklasy. Nie mówmy więc o umiejętnościach, tylko o tym, co zawodnik daje drużynie. A ten utalentowany i z umiejętnościami nie umie nawet nauczyć się nazwy klubu, w którym gra. Więc o czym my mówimy? Przyjeżdża jak po zboże i jak najszybciej chce wyjechać. Nowy kontrakt nie należy się piłkarzowi jak psu micha. Mamy prawo go podpisać lub nie.

O odejściu mówi też Aleksandru Suworow. Chciałby grać w mocniejszej drużynie niż Cracovia.

- A my wolelibyśmy mocniejszego zawodnika niż Suworow (śmiech ).

A rozstalibyście się z nim?

- Taka jest idea. Skoro zawodnik tak mówi o klubie, to ja tak mogę mówić o nim. Mieliśmy dwóch trenerów i żaden nie był wielbicielem Suworowa. Ma umiejętności, tylko jak wydobyć z niego ciężką pracę? Może zrobi to inny klub.

A rozstalibyście się z Hesdeyem Suartem?

- Tu już niekoniecznie.

Jaka jest przyszłość Marka Wasiluka?

- Proszę o tym rozmawiać z trenerem. Jest piłkarzem o dużych umiejętnościach i wielokrotnie się o nim pozytywnie wypowiadałem. Czasem trenerzy mają inną opinię i zobaczymy, jak będzie. Ale ja chciałbym Marka zatrzymać. Wszyscy zawodnicy znają swoją przyszłość. Transfery? Na początku stycznia będziemy testować wielu młodych zawodników. Nie chcemy poruszać się wśród zużytych nazwisk, bo to nic nie daje. Chcemy raczej zawodników spoza Polski. Będziemy kierować się na Europę Środkową i Wschodnią. Dla tych graczy warunki, jakie mają polscy gracze, to zbawienie. U siebie takich pieniędzy nie mają i na pewno chętnie przyjdą.