Sport.pl

Dariusz Pawlusiński: Oferta do odrzucenia

Trener Cracovii w ciągu tygodnia testuje już piątego zawodnika. Działacze klubu negocjują z piłkarzami, którym kończą się umowy, a także z kandydatami, ale proponują im pierwszoligowe płace
Z końcem grudnia wygasają kontrakty Marcina Cabaja, Dariusza Pawlusińskiego i Tomasza Moskały. Na razie najbliżej pozostania w Krakowie jest ten ostatni. Lewy obrońca zagrał jesienią tylko w dwóch meczach, ale jego występy znalazły uznanie Janusza Filipiaka, prezesa klubu.

W przypadku przedłużenia umów cała trójka zarabiałaby mniej niż do tej pory. Wczoraj Cabaj i Pawlusiński spotkali się z Jakubem Tabiszem, wiceprezesem klubu. Jego gabinet opuścili już po kilku minutach.

- To nie były negocjacje, tylko rozmowa, która nie dotyczyła finansów i długości ewentualnej umowy. Obydwie strony są zainteresowane dalszą współpracą, dlatego umówiliśmy się na następny tydzień na kolejne spotkanie - twierdzi bramkarz.

Największą (nawet kilkakrotną) obniżkę pensji zaproponowano Pawlusińskiemu. - Chciałbym zostać w zespole. Rozmawiałem z Jurijem Szatałowem i trener chce na mnie postawić. Wszystko zależy od działaczy. Nie oczekiwałem ani złotówki podwyżki. Pierwsza propozycja była jednak nie do zaakceptowania - przyznaje 33-letni pomocnik.

Tomasz Rząsa, dyrektor sportowy Cracovii, kolejny raz nie chciał rozmawiać z mediami. Pytania o nowe umowy zbył milczeniem. - Toczymy negocjacje z całą trójką. Liczymy, że niebawem zakończą się sukcesem - ucina Przemysław Urbański, rzecznik prasowy klubu.

Wszyscy zainteresowani chcą zostać pod Wawelem. Pawlusiński ma oferty z klubów ekstraklasy i I ligi, ale deklaruje, że pierwszeństwo w negocjacjach kontraktowych mają krakowscy działacze. Z potencjalnymi pracodawcami rozmawia też Cabaj, najlepszy zawodnik Cracovii jesienią. - Nikt sobie chyba nie wyobraża, że siedzę z założonymi rękami. Nie chciałbym obudzić się na początku stycznia i obierać marchewkę w domu - mówi 30-letni bramkarz.

Problem niskich płac dotyka też kandydatów do gry w Cracovii. O finansowej propozycji ostatniego klubu ekstraklasy wypowiedział się też. Nemanja Supić, były bramkarz reprezentacji Bośni i Hercegowiny, testowany w ubiegłym tygodniu. 28-letni zawodnik w rozmowie z bośniackim portalem 24sata.info stwierdził, że w Cracovii zaproponowano mu "śmieszne warunki".

- W Krakowie zarabiałbym może dwieście euro więcej niż w Serbii. Ta sytuacja to dla mnie dobra szkoła. Wróciłem do Belgradu bardzo rozczarowany - podsumował bramkarz.