Zarząd Cracovii znalazł winnych

Władze klubu zdecydowały przesunąć do Młodej Ekstraklasy Radosława Matusiaka i Bartosza Ślusarskiego, a trener Jurij Szatałow odsunął od składu Hesdeya Suarta
Wczoraj ci piłkarze otrzymali pismo, w którym dowiedzieli się, że będą trenować pod okiem Marcina Sadki, szkoleniowca młodzieżowców. Decyzja zarządu podyktowana była słabymi wynikami zespołu i formą piłkarzy.

- Nie po to jestem prezesem, aby uciekać od odpowiedzialności. Mieliśmy dużo czasu do dyskusji, przegraliśmy w końcu 11 meczów. Nie są to decyzje pochopne, ale przelała się czara goryczy. Postawa czołowych piłkarzy nie była właściwa i rzutowała na grę zespołu - stwierdził Janusz Filipiak w rozmowie ze stacją Orange Sport.

Zawodnicy nie chcą komentować posunięcia władz. Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że sprawa może mieć związek z oświadczeniem rady drużyny z ubiegłego tygodnia. Matusiak i Ślusarski podpisali się pod pismem, w którym zawodnicy Cracovii narzekali, że nie dostali pensji za październik (wtedy opóźnienie sięgało zaledwie sześciu dni; pieniądze nadal nie zostały wypłacone), i zapewniali, że będą wypełniali swoje obowiązki najlepiej, jak potrafią.

Pięciu podpisało, dwóch ukarano

Po przeczytaniu oświadczenia Filipiak przyznał, że pismo go oburzyło. - Zawodnicy nie podali w nim nawet właściwej nazwy klubu, bo pisali Comarch Cracovia czy Cracovia Comarch - stwierdził prezes ostatniej drużyny ekstraklasy.

Tyle że pod oświadczeniem były podpisy pięciu graczy - jeszcze Piotra Polczaka, Arkadiusza Radomskiego i Marcina Cabaja. Tych piłkarzy jednak nie ukarano. Wygląda więc na to, że jedynie Ślusarski i Matusiak zapłacili za słabą postawę zespołu. Z naszych informacji wynika też, że nie chodziło tylko o tragiczną sytuację klubu, ale również o nadszarpnięcie wizerunku klubu poprzez upublicznienie zamrożenia pensji.

Ślusarski i Matusiak należą do najlepiej zarabiających piłkarzy Cracovii i mieli być liderami zespołu. Jednak - podobnie jak cała drużyna - spisują się dużo poniżej oczekiwań.

Choć Ślusarski jest najskuteczniejszym graczem zespołu, to strzelił zaledwie trzy gole w lidze. Matusiak jednego mniej, ale i tak tyle samo co Bartłomiej Dudzic i Saidi Ntibazonkiza, najdroższy zawodnik w klubie. W ostatnich dwóch sezonach dwójka napastników strzeliła 1/3 bramek Cracovii.

Wczoraj trener Jurij Szatałow nie chciał komentować decyzji zarządu.

Suart - obrońca na papierze

Szkoleniowiec ustala nową kadrę pierwszej drużyny co siedem dni. Dlatego w ubiegłym tygodniu z młodzieżowcami trenował Marek Wasiluk, który nie mieścił się w składzie. Tym razem jego los podzielił Suart.

Holender to największa transferowa wpadka Cracovii. Zawodnik miał być czołowym lewym obrońcą ekstraklasy, ale po dwóch meczach okazało się, że... nie potrafi grać na tej pozycji. W roli skrzydłowego piłkarz tak zdenerwował Szatałowa, że został zmieniony jeszcze przed przerwą w derbach Krakowa.

Niewykluczone, że władze Cracovii będą chciały rozwiązać kontrakty z całą trójką. W tym sezonie do rezerw trafili już Arkadiusz Baran i Michał Goliński. Pierwszy rozstał się z klubem, drugiego uratowało poparcie Szatałowa.

W rozmowach z mediami prezes Filipiak zapowiedział zimowe zmiany i pożegnanie się z piłkarzami, którym kończą się kontrakty, np. Tomaszem Moskałą i Dariuszem Pawlusińskim. Pod znakiem zapytania stoi przyszłość Cabaja. Latem wygasną umowy Matusiaka, Polczaka oraz Sławomira Szeligi.