Sport.pl

Marcin Cabaj: Polonia za Jurija Szatałowa grała najładniej w lidze

Mam nadzieję, że nauczy nas takiej gry i zaczniemy zdobywać punkty - dodaje bramkarz Cracovii
Jarosław K. Kowal: Jak oceni Pan przejście trenera Szatałowa z Polonii do Cracovii tuż przed meczem?

Marcin Cabaj: Nie chcę tego robić. Zamiast o tym myśleć, po prostu wyszliśmy na boisko i robiliśmy, co się dało. Ale znów się nie udało.

Jako bramkarz musi Pan czuć się bezsilny, patrząc na grę kolegów.

- Nie wiem, jak nazwać to uczucie. Z Polonią nie zagraliśmy źle. Nie przypominam sobie meczu, w którym rywal w pierwszej połowie nie miał ani jednej okazji. Mieliśmy sytuacje, ale nie umieliśmy ich wykorzystać. Próbowaliśmy szybko strzelić gola, a w drugiej połowie musieliśmy się odsłonić.

Po przerwie zabrakło sił?

- Jesteśmy przygotowani do sezonu.

Wierzy Pan w utrzymanie Cracovii?

- Wszyscy zdajemy sobie sprawę, że uciekają nam nie tylko punkty, ale i czas. Do końca sezonu zostało 19 spotkań, a my musimy wygrać 10, by myśleć o utrzymaniu. To nie będzie łatwe. Na mecz wychodzimy z wiarą, ale dostajemy obuchem w głowę.

Nowy trener poderwie Cracovię do lepszej gry?

- Oby, bo nastroje w drużynie są fatalne. Nadzieja w tym, że w poprzednim sezonie Polonia pod wodzą Szatałowa grała najładniejszą piłkę w lidze. Mam nadzieję, że nauczy nas takiej gry i zaczniemy zdobywać punkty. Musimy zrozumieć, że uprawiając sport, można się fajnie bawić, ale przede wszystkim trzeba walczyć.

Dotychczas tej walki brakowało?

- W niektórych meczach tak, ale nie z Polonią. Gdybyśmy w każdym spotkaniu tak grali, nie mielibyśmy na koncie tylu porażek.

Przed sezonem do Cracovii dołączyło kilku zawodników. Jesteście drużyną?

- Nie wiem, co mam powiedzieć. Widać smutek na twarzach. Atmosferę w szatni budują zwycięstwa, a tych nie ma. Ale nie bijemy się ze sobą. Poza tym nie wszyscy muszą się lubić, tylko dążyć do zwycięstwa.

Może brakuje Wam lidera?

- A co jeśli się rozchoruje? Każda drużyna potrzebuje kilku przywódców, a nie jednego. I takie osoby są w Cracovii. Rozmawiamy z młodszymi zawodnikami i staramy się pozytywnie nastawiać ich do spotkań.