Sport.pl

Ekstraklasa. Rafał Ulatowski po meczu z Lechem: Tak wysoka porażka to moja wina

W niedzielę w meczu 3. kolejki Ekstraklasy drużyna mistrza Polski, Lech Poznań pokonała 5:0 Cracovię Kraków. Trener ?Pasów? powiedział po meczu: - Tak wysoka przegrana, to moja wina.
Więcej o Lechu Poznań czytaj więcej w specjalnym serwisie poświęconym drużynie mistrza Polski »

Rafał Ulatowski - trener Cracovii Kraków

O tak wysokim wyniku zadecydowały zmiany, których dokonałem w przerwie. Od 20. minuty pierwszej połowy utrzymywaliśmy się bowiem przy piłce, wyglądało to nieźle, więc postanowiłem zaryzykować. Ustawiłem zespół tak ofensywnie, jak się da, by wyrównać. Nie udało się, Lech to wykorzystał. To moja decyzja, moja odpowiedzialność. Teraz wiem, że zmian dokonałem za wcześnie.

Lech zagrał tak, jak my powinniśmy byli grać. Czekał na nas i punktował. Chcę też zwrócić uwagę na to, że gramy trzeci mecz i trzeci raz w innym ustawieniu obrony. To też miało wpływ na taki wynik. Kiedy pracowałem poprzednio w GKS Bełchatów, tez postawiłem Janusowi trudne zadanie w meczu z Lechem. Wtedy mu się udało, teraz nie.

Następny mecz z Koroną Kielce będzie wyglądał inaczej. Tam już nie przegramy 0:5.

Jacek Zieliński - trener Lecha Poznań

Wynik 5:0 bardzo cieszy. Wreszcie były sytuacje, wreszcie trafiamy do bramki. Rafał Ulatowski z Cracovii bardzo zaryzykował i my to wykorzystaliśmy. Cieszę się jednak, że piłkarze nie zadowolili się zdobyczą, ze grali dalej i walczyli o kolejne gole. To w kontekście rewanżu z Dnipro Dniepropietrowsk jest bardzo ważne. Były dziś fragmenty meczu, który mogły się bardzo podobać, ale były też błędy. Do schemtu, który jest przez nas pożądany, jeszcze sporo brakuje. Złapaliśmy jednak wreszcie równowagę.

W czwartek czeka nas dużo cięższe zadanie. Stąd zmiana Luisa Henriqueza, który narzekał na zbicie nogi. Innym graczom też chciałem dać odpocząć przed czwartkiem.

Nie wiem jeszcze kogo wystawię przeciwko Dnipro w ataku [Artjoms Rudnevs nie może grać - przyp. red.]. I Wichniarek, i Tshibamba są nieskuteczni, ale nie mamy dużego pola manewru.



Więcej o: