Cracovia chce zaoszczędzić 120 tys. zł miesięcznie

Wyszczuplanie kadry ruszyło pełną parą. Michała Golińskiego nie uratuje zwycięski gol w derbach Krakowa, a Arkadiusza Barana siedem lat spędzonych w klubie. Podobnie jak pozostałych 13 piłkarzy trafili na listę transferową
W Cracovii zakontraktowanych jest aż 40 zawodników, więc w klubie myślą o cięciu kosztów. Wśród 15 niechcianych większość stanowi młodzież, która przez kilka lat nie potrafiła przebić się do pierwszego składu. Są też zawodnicy, którzy osiedli na laurach w momencie podpisania wysokiego kontraktu (np. Jakub Grzegorzewski, który w koszulce Cracovii spędził na boisku siedem minut w ciągu ostatniego roku).

Zaskoczeniem jest jednak obecność na liście Golińskiego, rok temu pozyskanego z Zagłębia Lubin. Przez ubiegły sezon zmagał się z kontuzjami i częściej siedział na ławce, niż wychodził na boisko. Błysnął tylko raz, gdy strzelił zwycięskiego gola Wiśle w jesiennych derbach Krakowa. Mimo tego uznawany był za jednego z liderów drużyny.

Pod skrzydłami trenera Rafała Ulatowskiego jednak nie zachwycał - w sparingach występował rzadko, niewiele wnosił do gry i przegrywał rywalizację z Mateuszem Klichem oraz Aleksandru Suworowem. - Potrzebuję rozgrywającego, bo każdemu z trójki kandydatów czegoś brakuje. Nie mamy zawodnika, który wziąłby grę na swoje barki - mówił Ulatowski w rozmowie z "Gazetą".

Poza 29-letnim Golińskim na listę transferową trafili np. Arkadiusz Baran i Łukasz Derbich, którzy w ubiegłym sezonie też byli podstawowymi zawodnikami. Baran nie pojechał na zgrupowanie do Zutphen, a Derbich przegrał rywalizację z innymi bocznymi obrońcami. - Decyzję podjęliśmy po konsultacji ze sztabem szkoleniowym. Zarówno w przypadku Golińskiego, jak i Derbicha zadecydowały wyłącznie sprawy sportowe. Nie chciałbym jednak komentować naszych posunięć - podkreśla Tomasz Rząsa, dyrektor sportowy Cracovii.

Według naszych informacji Golińskim interesują się m.in. Ruch Chorzów i Pogoń Szczecin, ale dotychczas nie złożyły nawet zapytania w tej sprawie. - Nie mamy żadnych ofert - ucina Rząsa.

Cracovia chce sprzedać też Jakuba Kaszubę (ma jeszcze roczny kontrakt), Mateusza Jelenia oraz Kuliga i Grzegorzewskiego. W przypadku ostatniej dwójki problemem są wysokie umowy, a obydwaj piłkarze raczej nie zgodzą się na obniżkę pensji w innym klubie.

Spośród reszty zawodników wystawionych przez krakowian na listę transferową obrońca Łukasz Sosnowski jest testowany przez drugoligowy GKS Tychy, a napastnikiem Jakubem Snadnym interesuje się pierwszoligowe Zagłębie Sosnowiec.

Jeśli Cracovia pozbyłaby się wszystkich 15 niechcianych piłkarzy, to na pensjach zaoszczędziłaby ok. 120 tys. miesięcznie.