Sport.pl

Meksykańsko-amerykańskie nowinki w Cracovii

Jeśli plan trenera Rafała Ulatowskiego wypali, jego podopieczni przykryją rywali... sombrero pod względem przygotowania fizycznego
Od dwóch lat przed każdą rundą ekstraklasy krakowianie zmieniali system pracy nad wytrzymałością i formą. Każdy kolejny szkoleniowiec miał inny pomysł na okres przygotowawczy: jedni stawiali na biegi po lesie, drudzy na ćwiczenia na siłowni, jeszcze inni na gimnastykę na dmuchanych piłkach.

Trener Artur Płatek zatrudnił specjalistę od przygotowania fizycznego po pierwszej porażce, ale jego podwładny popracował zaledwie sześć dni. Orest Lenczyk współpracował z dr. Jerzym Wielkoszyńskim. Piłkarze chwalili specjalistę, ale na boisku nie zachwycali. Po jednym ze spotkań rundy wiosennej Radosław Matusiak stwierdził, że drużyna była przemęczona, co spotkało się z krytyką ze strony Lenczyka.

Ulatowski od początku postawił na współpracę ze sprawdzonym w poprzednim klubie, który prowadził (PGE GKS), Łukaszem Bortnikiem. Specjalista zdobywał dyplomy na amerykańskich uczelniach (m.in. w Pensylwanii), pracował też w SPARQ, instytucji odpowiedzialnej za przygotowanie fizyczne reprezentacji USA.

Ulatowski razem ze współpracownikiem mają złe doświadczenia z Bełchatowa, bo poprzedni sezon GKS rozpoczął od pięciu meczów bez zwycięstwa. Kibice krytykowali m.in. przygotowanie fizyczne drużyny.

- Źle dobraliśmy jednostki treningowe, ale wynikało to z nieznajomości możliwości polskich piłkarzy. Nie są przygotowani na takie obciążenia jak gracze zagraniczni. Zimą poszło nam o wiele lepiej. Oby podobnie było w Cracovii, choć przed rozpoczęciem sezonu zawsze jest nutka niepewności - uważa Bortnik.

W Cracovii różnice między zawodnikami wychowanymi w Polsce a np. zagranicą widać gołym okiem. Arkadiusz Radomski, który 16 lat spędził na boiskach Holandii i Austrii, mimo swojego wieku (34 lata) jest w czołówce zespołu pod względem wydolności (wyprzedza go tylko jeden piłkarz).

Bortnik przez rok pracował w meksykańskim klubie CF Pachuca, który był wówczas wicemistrzem kraju. Uczył się pod okiem Daniela Ipaty, znanego urugwajskiego specjalisty, który współpracował m.in. z reprezentacją Meksyku przed mistrzostwami świata w 2002 roku. Podczas treningów Cracovii Bortnik stawia na nowoczesne metody, np. po treningu zamiast rozbiegania piłkarze gimnastykują się z piłkami bądź ćwiczą szybkość na krótkich dystansach. Podstawą jego pracy są też m.in. zajęcia siłowe.

- Moja filozofia pracy łączy metody z USA i Ameryki Południowej. Polacy mogą uczyć się od Meksykanów. Tamtejsze kluby zatrudniają specjalistów od przygotowania fizycznego nawet dla drużyn trampkarzy i juniorów, dzięki czemu młodzi piłkarze przewyższają rówieśników z Polski pod względem motorycznym - twierdzi Bartnik.