O jak Orest, L jak Lenczyk

68-letni trener był najbardziej charyzmatyczną postacią Cracovii, przyćmił piłkarzy i prezesa klubu. Walka krakowian o utrzymanie stała pod znakiem jego odważnych ruchów kadrowych i kontrowersyjnych wypowiedzi, dlatego prezentujemy dokonania jego zespołu litera po literze
O jak obcokrajowcy,

czyli Aleksandru Suworow i Georgij Owsjannikow. Kibice spodziewali się po nich więcej, zwłaszcza po świetnym początku tego pierwszego, który strzelił nawet gola Lechowi. Reprezentanci Mołdawii przyczynili się do utrzymania w ekstraklasie: Owsjannikow wywalczył decydujący o wygranej rzut karny w meczu z Odrą Wodzisław, a Suworow tak dośrodkował piłkę, że Mariusz Jop w 94. min strzelił do własnej bramki i derby Krakowa zakończyły się remisem.

R jak remisy

okazały się klamrą spinającą obecność Lenczyka w drużynie z ul. Kałuży. W pierwszym meczu pod jego wodzą krakowianie urwali punkty Legii, a utrzymanie wywalczyli właśnie z Wisłą. Seria remisów jesienią doprowadziła Lenczyka do wściekłości. - Zimą szykuję rewolucję - krzyczał na konferencji prasowej.

E jak eksperymenty

Lenczyk rotował składem, nie bał się próbować zawodników na nietypowych dla nich pozycjach. Jesienią Mariusz Sacha zagrał na prawej obronie, choć był najlepszym strzelcem drużyny, napastnik Tomasz Moskała zajął miejsce na lewej stronie defensywy, a Markowi Wasilukowi zdarzyło się zawędrować do ataku. - Eksperymenty? Po prostu przyglądam się piłkarzom i wybieram najlepszych na daną pozycję - kwitował Lenczyk.

S jak stoperzy

Marek Wasiluk i Piotr Polczak, jak na najmłodszą parę stoperów w ekstraklasie przystało, grali ambitnie, ale w kratkę. Konsekwencje? Więcej bramek od krakowian stracili tylko spadkowicze Odra i Piast, a Lenczyk rozgląda się za wzmocnieniami defensywy.

T jak tabeli dno

Cracovia osiągnęła jesienią po serii remisów i porażek. W roli czerwonej latarni spędziła zaledwie półtora tygodnia. - Może moja praca nie ma sensu, bo nie idziemy do przodu względem ubiegłego roku - zastanawiał się szkoleniowiec, ale jego piłkarzom udało się zakończyć sezon na 12. miejscu.

L jak lenistwo kibiców

Cracovia cały sezon grała na wyjazdach, jesienią w Sosnowcu, a wiosną w Nowej Hucie. Za ukochaną drużyną jeździły tylko małe grupki kibiców, piłkarze porównywali atmosferę do pikników i podwórkowych meczów. Do największej kompromitacji doszło podczas spotkania z GKS-em Bełchatów, gdy widownię na Stadionie Ludowym stanowili dziennikarze i służby porządkowe.

E jak Europa,

a właściwie jej podbój zamarzył się Januszowi Filipiakowi po zwycięstwie w jesiennych derbach Krakowa. Prezes Cracovii przeznaczył miliony na transfery, ale niewiele to dało. - Chyba to jeszcze nie jest czas na tego typu marzenia - przekonywał Michał Goliński. I rzeczywiście, wiosną podopieczni Lenczyka walczyli o utrzymanie do ostatniej kolejki, a do deklaracji sprzed kilku miesięcy nie chce wracać ani Filipiak, ani żaden z piłkarzy.

N jak napastnicy

Etatowym snajperem był Radosław Matusiak. Gdy do zdrowia wrócił Bartosz Ślusarski, Lenczyk postawił na dwójkę napastników. Obydwaj stanowili siłę napędową zespołu w ostatnich kolejkach. Jednak Cracovii zabrakło zmienników: Jakub Kaszuba zaliczył mecz, w którym przez kwadrans nie dotknął piłki, a Krzysztof Kaliciak zdołał przebić się tylko do składu drużyny Młodej Ekstraklasy.

C jak cytaty,

złote myśli i porównania autorstwa trenera Lenczyka wniosły wiele kolorytu do poczynań piłkarzy. W trakcie 10 miesięcy pracy w Cracovii szkoleniowiec porównywał swoich piłkarzy m.in. do pawi, kopaczy i skrzypków, kibiców do kanalii, potrafił ironizować z klubowych działaczy i działaczy PZPN-u oraz strofować dziennikarzy. Gdy rozegrał 500. mecz w ekstraklasie w roli trenera, stwierdził po chwili zadumy, że był pewien już 1000 spotkań.

Z jak zimowe obozy

W Spale i na Cyprze pod okiem dr. Jerzego Wielkoszyńskiego okazały się klapą. Piłkarze narzekali na zmęczenie i przetrenowanie, jako jedyny głośno mówił o tym problemie Radosław Matusiak, co wzbudziło złość trenera Cracovii. Mimo wszystko w najważniejszym momencie sezonu krakowianie pokonali Polonię Bytom tuż przed ostatnim gwizdkiem sędziego, a z Wisłą zremisowali już w doliczonym czasie.

Y jak rzutY karne

Cracovia przez ponad rok nie miała okazji do sprawdzenia bramkarzy rywali z 11 m. Wystarczyło kilka dni, by w dwóch meczach krakowianie dostali od arbitrów trzy takie okazje do zdobycia gola. W meczach z Polonią Bytom i Odrą jedenastki wykonywali Radosław Matusiak (raz chybił) i Marek Wasiluk, a ich skuteczność przyczyniła się do utrzymania Cracovii w ekstraklasie.

K jak Krakowa derby

- wygrana jesienią i remis wiosną to największe sukcesy sezonu poza uniknięciem spadku. Lepszego bilansu spotkań z rywalem zza Błoń nie pamiętają nawet najstarsi kibice przy Kałuży, żaden inny trener Cracovii nie zanotował takich wyników po powrocie klubu do ekstraklasy.