Spokój Cracovii za zwycięstwo

Cracovia podejmuje dziś (godz. 16) Odrę Wodzisław Śląski na stadionie przy Suchych Stawach. Jeśli krakowianie wygrają, niemal zapewnią sobie utrzymanie w ekstraklasie
"Nigdy nie spadnie, Cracovia nigdy nie spadnie" - śpiewali w szatni krakowianie po zwycięstwie w Bytomiu, gdzie rozpoczęli serię trzech meczów w ciągu siedmiu dni. Zdobyty z trudem komplet punktów można jednak łatwo roztrwonić. Gdyby podopieczni trenera Oresta Lenczyka przegrali z Odrą, znów znaleźliby się w trudnej sytuacji.

Szkoleniowiec raz po raz powtarza, że to najważniejszy tydzień dla jego piłkarzy. Problem w tym, że krakowianie nie zwykli grać systemem angielskim, czyli co trzy dni. W tym sezonie zdarzyło się to już dwa razy i dwukrotnie Cracovia przegrywała choć jeden mecz w tygodniowym cyklu. - Jesteśmy profesjonalistami, a rywale mają równie trudny kalendarz - podkreśla Radosław Matusiak, napastnik Cracovii.

Jesienią obydwie drużyny były czerwonymi latarniami ligi, a zimę poświęcili na transfery. Działacze spod Wawelu postawili na młodzież, ale żaden z czwórki pozyskanych piłkarzy nie zdołał się nawet przebić do składu. Najbliżej był Mołdawianin Aleksandru Suworow, ale im dłużej przebywa pod Wawelem, tym gorzej gra.

Wodzisławianie ściągnęli doświadczonych najemników, jak Mauro Cantoro, Arkadiusz Onyszko czy Brasilia. Opłacało się, bo Odra wydostała się z dołka. Po przerwie zimowej przegrała tylko dwa mecze, zdołała nawet zatrzymać Legię i Lecha, czyli kandydatów do mistrzostwa Polski. Gdyby brać pod uwagę tylko wyniki rundy wiosennej, rywale krakowian zajmowaliby 6. miejsce. Niżej w tej klasyfikacji znalazłaby się nie tylko Cracovia, lecz także Jagiellonia Białystok, Lechia Gdańsk czy GKS Bełchatów.

Duża w tym zasługa Cantoro. Niechciany w Wiśle pomocnik dyryguje kolegami od początku rundy, choć w ostatniej kolejce opuścił boisko już w 37. minucie. - Mauro bolała głowa już przed meczem. Przynajmniej będzie świeży na spotkanie z Cracovią - podkreśla Dariusz Kozielski, członek zarządu Odry.

W dzisiejszym meczu kluczem do zwycięstwa może okazać się właśnie gra w środku pola. W Bytomiu pomocnicy Cracovii wyraźnie zawodzili: Sławomir Szeliga popełnił kilka prostych błędów, w destrukcji pomagał sobie faulami, a w ofensywie nie istniał. Zapowiadany jako lider drużyny Mateusz Klich popisał się tylko jednym prostopadłym podaniem, wikłał się w dryblingi, był chaotyczny. Gdy na boisku pojawił się Arkadiusz Baran, gra się uspokoiła.

W starciu z Odrą być może dojdzie do pojedynku Baran - Cantoro, czyli powtórki z krakowskich derbów. I znów statystyki sprzyjają Odrze. W jedenastu meczach w karierze przeciwko Cracovii Cantoro nigdy nie przegrał. Gdy w poprzedniej rundzie ówczesny trener Wisły Maciej Skorża nie wystawił Argentyńczyka z polskim paszportem do gry, Wisła została pokonana pierwszy raz od 14 lat.

Minizgrupowanie

Przed spotkaniem z Odrą piłkarze Cracovii cały dzień spędzili na treningu i odprawach taktycznych, a później trener Orest Lenczyk zdecydował się ich zabrać na... jednodniowe zgrupowanie.

Mecz jest o tyle ważny, że wodzisławianie są głównym rywalem w walce o utrzymanie. Gdyby dzisiaj Cracovia wygrała, miałaby już siedem punktów przewagi nad podopiecznymi trenera Marcina Brosza. Inni kandydaci do spadku zmierzą się z wymagającymi rywalami (Piast podejmuje Wisłę, Polonia Warszawa GKS Bełchatów, a Arka jedzie do Białegostoku), więc w przypadku ewentualnej straty punktów w czterech kolejkach ligi trudno byłoby im zniwelować straty do krakowian.

W przypadku czarnego scenariusza, czyli porażki i zwycięstw rywali, Cracovia może roztrwonić dorobek punktowy, a o utrzymaniu mogłyby zadecydować bezpośrednie mecze z Polonią Warszawa (7 maja) oraz na wyjeździe z Piastem (15 maja w ostatniej kolejce ekstraklasy).