Cracovia rzutem na taśmę pozyskała reprezentanta Mołdawii!

W ostatnim dniu okienka transferowego Cracovia pozyskała Georgija Owsjannikowa. 24-letni Mołdawianin został wypożyczony do końca sezonu i ma pomóc Radosławowi Matusiakowi w strzelaniu bramek
Ekstraklasa.tv: Pech Cracovii w meczu z Legią »

Klub z ul. Kałuży na razie zapłaci Olimpii Balti 20 tys. euro. Jeśli będzie chciał pozyskać Owsjannikowa definitywnie, dopłaci 180 tys. euro. Cracovia zapewniła sobie opcję pierwokupu piłkarza.

W lutym Owsjannikow spędził niemal tydzień z podopiecznymi trenera Oresta Lenczyka podczas zgrupowania w cypryjskim Pafos. Piłkarz brał udział także w indywidualnych zajęciach pod okiem szkoleniowca. - Trener stawia na gimnastykę, ale daję sobie radę, bo przecież jestem synem nauczyciela wf. - zaznaczał Owsjannikow.

Czołowy strzelec ekstraklasy mołdawskiej pożegnał się z kibicami Olimpii (miał kontrakt do czerwca 2011 roku) w sobotę podczas spotkania z Szeryfem Tyraspol, mistrzem kraju. W tamtejszej lidze do siatki trafiał bardzo regularnie. W poprzednim sezonie strzelił 13 goli w 30 meczach, w tym dziewięć w 16. Jego największą zaletą ma być szybkość. Cracovia w zimowym okienku transferowym kupiła drugiego Mołdawianina. Wcześniej kontrakt podpisał Aleksandru Suworow.

Leonid Istrati, menedżer Owsjannikowa: - Georgij dogadał się z Cracovią, ale warunki transakcji są objęte tajemnicą handlową. W zależności od końcowych ustaleń przyjedzie do Krakowa we wtorek rano albo w czwartek po meczu reprezentacji Mołdawii.

W związku z transferem trener mołdawskiej kadry Rosjanin Igor Dobrowolski postanowił zwolnić zawodnika ze zgrupowania przed towarzyskim meczem z Kazachstanem. Już w sobotę na obóz udał się za to Suworow.

Cracovia między Legią a Lechem

Tylko 10 piłkarzy ćwiczyło na poniedziałkowym treningu przy Wielickiej. - Reszta przechodzi odnowę biologiczną - wyjaśnił Filip Surma, asystent trenera Lenczyka

W trakcie zajęć piłkarze rozmawiali o przegranej na własne życzenie z Legią (1:2). - Tamto spotkanie siedzi jeszcze w naszych głowach - przyznaje Surma. - Wszyscy mamy świadomość, że była duża szansa na wygraną. Stworzyliśmy wiele okazji. Nie dopisało nam piłkarskie szczęście i trudno się dziwić, że jeszcze przeżywamy potyczkę z warszawianami.

Tymczasem w sobotę krakowianie zagrają z kolejną drużyną walczącą o tytuł, Lechem Poznań. - Wynik ich ostatniego meczu z Polonią robi wrażenie - podkreśla Lenczyk. - Lech rozjechał rywali 3:0, a mógł jeszcze strzelić kilka kolejnych bramek. Na pewno nie czeka nas spacerek. Chcemy jak najlepiej przygotować się do tego meczu i dlatego wyjeżdżamy do Poznania już dwa dni przed spotkaniem.

Cracovię i Lecha łączy to, że obydwie drużyny w rundzie wiosennej grają na innym stadionie niż jesienią. Lech wraca z Wronek do Poznania. Stadion nie jest jeszcze w pełni gotowy, ale dostępne dla kibiców będą dwie trybuny za bramkami. - Nikogo nie trzeba specjalnie zapoznawać z atmosferą panującą w Poznaniu - zaznacza Bartosz Ślusarki, który przez pięć lat występował w poznańskim klubie. - Większość chłopaków grała już na tym obiekcie oraz na innych stadionach, gdzie też jest dużo kibiców. Mecze Lecha może w tej chwili oglądać 12 tys. widzów, ale nikogo nie powinno to zdeprymować. Tym bardziej że każdy piłkarz lubi dużą publikę.