Sport.pl

Jan Urban: Czasem w czasie meczu muszę trzymać fason

Trener Legii po wygranym 2:0 w dogrywce meczu Pucharu Polski z Cracovią powiedział, że do słabych meczów trzeba się przyzwyczaić. - Jestem w Legii ponad dwa lata i progresu nie ma. W zasadzie to się osłabiamy, a nie wzmacniamy - stwierdził.
Urban gorzko o polskich ligowcach: 'oszukujemy się wszyscy'
- W Polsce żyjemy historią. Mamy osiągnięcia, ale kiedy to było? Tak samo Legia też je miała, ale dawno. Rzeczywistość jest zupełnie inna. Umiejętności zawodników są takie jak widać i nie ma co oczekiwać po nich więcej. Nigdy się nie zgodzę, ze słaba gra to tylko wina zawodników. Oni dostaną w klubie duże pieniądze za zwycięstwo w lidze, chcą wyjeżdżać za granicę, ale to nie przypadek, ze nie wyjeżdżają. To, że zawodnicy są tak wyszkoleni, a nie inaczej to nie ich wina. Popatrzcie na Inakiego Astiza. Jakie on miał problemy w grze przeciwko Cracovii? Żadnych. A w lidze po raz pierwszy zagrał jak przyszedł do Legii - powiedział trener Urban zapytany o słabą grę zespołu w kolejnym meczu.

- W Polsce piłkarze grają na zasadzie "sprężania". Sprężają się na niektóre mecze. Można to, czy owo poprawić w jednym spotkaniu, ale na dłuższą metę tak się grać nie da. Od czasu do czasu będziemy oglądać dobre mecze, ale nie będą to serie. Nie wiem na czym opieramy to, że chcemy by polska piłka była lepsza. I tu nawet nie chodzi o infrastrukturę, bo sam grałem na piachu i żwirze. Ale miałem trenerów, którzy wiedzieli jak mnie szkolić. A tu od lat nikt nie pracuje z młodzieżą. Natomiast dziś się oszukujemy i oczekujemy wyników bez tego. Rybus stał się gwiazdą, bo strzelił gola z Kanadą, ale on jeszcze nic w piłce nie osiągnął. Czy nie boli mnie jak piłkarze popełniają proste błędy? Czasami muszę trzymać fason i dostosować się do tego, co mam - uważa trener Legii.

Żeby się poprawiło potrzeba czasu, ale i tak według Jana Urbana szybko nie dogonimy silniejszych piłkarsko lig Europy. - Budżety klubów w Polsce robą się większe. Wkrótce będzie nas stać, by sprowadzać tu lepszych zawodników. One nie będą aż tak duże, by sprowadzać tu graczy takich jak na zachodzie. Ale będą nieco lepsi. Wtedy będą też tu grać już wyszkoleni młodzi chłopcy, którzy będą się starali przebić do składu. I taka jest kolej rzeczy.

- Jestem w Legii ponad dwa lata i progresu nie ma. W zasadzie to się osłabiamy, a nie wzmacniamy. Roger tu był, ale chciał wyjechać i wyjechał. Edson był znakomicie wyszkolony, ale grał pięć spotkań w sezonie i nie stać nas było, by utrzymywać takiego piłkarza. A po jego odejściu nie przyszedł nikt o przynajmniej jego umiejętnościach. Inna sprawa, że grać tutaj nie jest żadną przyjemnością. Przez cały czas mojego pobytu w Legii sprowadzaliśmy głównie piłkarzy tanich i za darmo, bo na innych nie ma pieniędzy - zakończył.

Sto minut męki Legii z Cracovią »