Sport.pl

Cracovia znów trenuje i czeka na środę

W Cracovii wierzą, że już w środę okaże się, co z barażami o ekstraklasę. Nawet jeśli zostaną rozegrane w lipcu, drużyna nie straci dwóch czołowych piłkarzy oraz szkoleniowca
Trenerowi Arturowi Płatkowi umowa kończy się 30 czerwca, podobnie miało być z Pawłem Nowakiem. Jeśli baraże zostałyby rozegrane po 1 lipca, Cracovia straciłaby zarówno trenera, jak i zawodnika. Okazuje się, że 30-letni pomocnik zostanie w klubie na kolejny sezon, jeśli tak zdecydują działacze. - Paweł podpisał kontrakt z opcją automatycznego przedłużenia o rok, jeśli będziemy chcieli. Mogę nawet pokazać panu ten zapis - zapewnia Jakub Tabisz, wiceprezes klubu. - Jego menedżer twierdzi, że takie praktyki są niezgodne z prawem, ale jesteśmy innego zdania. Paweł może po 1 lipca zmienić klub, ale za naszą zgodą i za sumę odstępnego, o ile nie dogadamy się inaczej.

Wiceprezes Cracovii może mieć rację, bo podobnie było w przypadku Petera Szinglara z Wisły. Słowak miał jednoroczny kontrakt z opcją przedłużenia o dwa lata i klub skorzystał z tego zapisu.

Sam piłkarz ma trochę inną wersję. - Jest aneks do umowy z możliwością przedłużenia, ale na razie nikt ze mną na ten temat nie rozmawiał - twierdzi Nowak. - Nie widzę przeszkód, by grać w barażach nawet w lipcu, bo zależy mi na utrzymaniu Cracovii. Tylko chciałbym znać swoją przyszłość.

Prezes Tabisz wyjaśnił też kwestię kontraktu Bartosza Ślusarskiego, w którym miała być klauzula pozwalająca piłkarzowi odejść w przypadku spadku. - Nie ma takiego zapisu. To wymysły mediów - mówi Tabisz. - Bartek podpisał kontrakt na trzy lata. Oczywiście może odejść, ale pod warunkiem że dostaniemy za niego sumę odstępnego zapisaną w kontrakcie.

Ślusarski nie chce zdradzić szczegółów umowy. - Jestem cały czas do dyspozycji trenera - ucina.

Na razie klub czeka na rozwój wypadków, by rozstrzygnąć losy szkoleniowca. Trenerowi Płatkowi nie udało się wydostać drużyny ze strefy spadkowej, ale jest jeszcze szansa na uniknięcie degradacji. W Cracovii wierzą, że już jutro zapadną decyzje, czy, kiedy i które kluby zagrają w barażach. - Do tego czasu czekamy z rozmowami o przyszłości szkoleniowca - przyznaje Janusz Filipiak, prezes Cracovii. - Jestem przekonany, że zagramy w ekstraklasie.

Decyzja o barażach zależy od rozstrzygnięcia dwóch spraw: ŁKS-u w sądzie administracyjnym i Widzewa w Trybunale Arbitrażowym przy PKOl. Pierwszy z łódzkich klubów zaskarżył postanowienie o braku licencji ze względu na błędy proceduralne. Zaś trybunał ma zdecydować, jaką karę za korupcję poniesie Widzew.

- Poprosiliśmy o jak najszybsze działanie obu instytucji, ale możemy tylko cierpliwie czekać - powiedział Jakub Kwiatkowski, rzecznik PZPN-u. - W środę spotka się zarząd związku, ale jeśli nie będzie decyzji sądu i trybunału, to trudno spodziewać się, by działacze cokolwiek postanowili.

Dla Cracovii ważniejsza jest sprawa ŁKS-u. Jeśli sąd nie nakaże ponownego procesu licencyjnego, krakowianie zagrają w barażach. A jeśli dodatkowo Widzew zostanie zdegradowany, mogą nawet liczyć na utrzymanie bez dodatkowych spotkań.

Najbliższe możliwe terminy barażów to sobota (20 czerwca) i środa (24). Piłkarze trenera Płatka nie mieliby co liczyć na wolne, bo 1 lipca wylatują do Stanów Zjednoczonych.

- Już się pogodziliśmy, że nie będziemy mieli letniego urlopu - powiedział Nowak. - Najważniejsze, by ten stres z barażami wreszcie się skończył.

- Od ponad dwóch tygodni stoimy w miejscu. Raz trenujemy, raz odpoczywamy, to możliwe tylko w polskiej lidze. Mam nadzieję, że będzie decyzja - dodaje Ślusarski.