Cracovia ma przeprosić Pawła Drumlaka

Zarząd Cracovii musi przeprosić swojego byłego piłkarza Pawła Drumlaka za wypowiedzi sugerujące, że wyrzucono go z drużyny, bo nie przykładał się do gry. Były piłkarz Cracovii wygrał proces o ochronę dóbr osobistych.
Poszło o stwierdzenia przedstawicieli klubu, że piłkarz Paweł Drumlak został usunięty z Cracovii za symulowanie kontuzji, unikanie treningów i bardzo słabą grę. Klub ujawnił także wysokość jego odszkodowania, które wypłacono mu po rozwiązaniu kontraktu. Futbolista poczuł się dotknięty tymi stwierdzeniami i zażądał w sądzie przeprosin oraz 50 tys. zł od klubu. I wygrał.

W piątek krakowski sąd nakazał władzom Cracovii przeproszenie piłkarza "za nieprawdziwe i krzywdzące wypowiedzi naruszające jego dobre imię" na łamach trzech gazet, a także na internetowej stronie klubu oraz na stronie sympatyków Cracovii (www.terazpasy). W tych ostatnich oświadczenie klubu ma być obecne przez dwa miesiące. Cracovia oprócz przeprosin ma zapłacić swojemu byłemu piłkarzowi 10 tys. zł. Identyczną kwotę sąd zasądził również od klubu dla fundacji Anny Dymnej. Wyrok nie jest prawomocny.

W sprawie jest jeszcze wątek karny, bo po doniesieniu piłkarza do prokuratury trafiła sprawa nieprawidłowości przy podpisywaniu kontraktu Drumlaka. Ta po spektakularnym zatrzymaniu rok temu prezesa klubu Janusza Filipiaka i dwóch członków zarządu postawiła im zarzuty dotyczące m.in. antydatowania aneksu do umowy i naruszania jego praw pracowniczych. Tyle że sąd uznał, iż zatrzymanie prezesa Cracovii i jego współpracowników było bezpodstawne, a ówczesny minister sprawiedliwości Zbigniew Ćwiąkalski musiał przeprosić za to Filipiaka. Niedawno do prokuratury trafiła opinia biegłego, który stwierdził, że podpis pod aneksem do kontraktu piłkarza został podrobiony, ale nie uczynił tego ani Janusz Filipiak, ani żaden z pozostałych zatrzymanych członków zarządu klubu.

Teść trenera Cracovii kibicuje Górnikowi - czytaj tutaj >