Sport.pl

Za tydzień hit w dole tabeli: Cracovia - Górnik. Płatek zaprosi Skorżę na obiad

Cracovia wygrała z PGE GKS Bełchatów 1:0 i odbiła się od dna. O tym, czy ?Pasy" zostaną w ekstraklasie, powinien zdecydować sobotni mecz z Górnikiem Zabrze.
Po dwóch miesiącach Cracovia wspięła się ze strefy spadkowej na miejsce barażowe. Miejsce niżej jest Górnik, który ma tyle samo punktów, ale jesienią w Zabrzu przegrał z krakowianami 0:2. Spotkanie pod Wawelem zapowiada się nie mniej ekscytująco od meczów drużyn na szczycie. - Czekają nas trudne spotkania, rywale mają łatwiejszy rozkład gier - uważa Janusz Filipiak, prezes Cracovii.

Jego drużyna w ostatniej kolejce zagra w Poznaniu z Lechem, a Górnik na własnym boisku zmierzy się z Polonią Warszawa. W grze o utrzymanie jest jeszcze Arka, Lechia, a nawet Piast. Gdańszczanie za tydzień spotkają się z Wisłą, więc Cracovia chyba po raz pierwszy od wielu lat będzie trzymała kciuki za rywalkę zza Błoń. - Kraków zasługuje na dwa zespoły w ekstraklasie. Zaproszę Macieja Skorżę na dobry obiad i stworzymy koalicję krakowską - zapowiedział z uśmiechem Artur Płatek, trener Cracovii.

Wszelkie spekulacje wzięłyby jednak w łeb, gdyby w sobotę "Pasy" nie pokonały GKS Bełchatów. Rywale postraszyli Cracovię tylko teoretycznie (chęcią gry w europejskich pucharach i przerwaną przed tygodniem serią sześciu zwycięstw z rzędu), bo na boisku nie oddali nawet celnego strzału! - Gramy na tyle, na ile nas stać - ocenił Rafał Ulatowski, trener GKS.

Występ bełchatowian otarł się nawet o komedię, bo przez blisko 40 minut grali z przewagą jednego zawodnika (czerwoną kartkę za faul dostał Łukasz Derbich), ale stworzyli tylko jedną groźną sytuację. Zwycięstwo w takich okolicznościach tchnęło wielki optymizm w Cracovię. - Z Górnikiem możemy kończyć mecz nawet w dziewięciu, ale jak będziemy walczyć z taką determinacją i stwarzać podobne sytuacje, to jestem przekonany, że rywale wrócą do Zabrza bez punktów - zapowiada Dariusz Pawlusiński, najlepszy strzelec Cracovii.

Przed meczem z Górnikiem największy dylemat będą mieli nie piłkarze, ale ludzie związani z klubem. Przed meczem z GKS-em Filipiak zaprosił bowiem zawodników do ekskluzywnej restauracji Wierzynek, ks. Henryk Surma złożył im wizytę w szatni, a trener Płatek zrezygnował z przedmeczowego zgrupowania. - Z prezesem zjedliśmy zwykły obiad i porozmawialiśmy. Ale jeżeli to pomaga, to mogę co drugi dzień chodzić do Wierzynka. Wolę jednak, jak jedziemy na zgrupowanie - przyznaje Pawlusiński.

Filipiak: - Piłkarze chcieli wygrać, bo są niesamowicie zmotywowani. Pozostałe dodatki to tylko hokus-pokus.

Czary kończą się jednak w sferze finansów. Prezes zamroził bowiem premie dla piłkarzy i zostaną one wypłacone tylko w przypadku uratowania dla Cracovii ekstraklasy.