Sport.pl

Im trafiać nie kazano. Co zostało w głowie po meczu Cracovii?

Trener Jacek Zieliński wystawia dwóch napastników, a bramkę strzela Marcin Budziński. Czas, by wreszcie stał się regularny?
Z jednej strony to powód do dumy, dowód, że drużyny wiedzą, po co kibice przychodzą na stadiony. Chcą zobaczyć mnóstwo strzałów, ale jeszcze bardziej piękne gole. A już idealnie byłoby, gdyby ich drużyny wysoko wygrywały po efektownych bramkach. Piłkarze Cracovii i Wisły robią w tym postępy. Od dwóch kolejek strzelają niemal non stop. Efekt nie tylko w postaci goli, ale także z trafianiem w bramkę jest mizerny. No, ale od czegoś trzeba zacząć.

Cracovia w dwóch ostatnich meczach oddała 46 strzałów (14 celnych - 30 proc.) i zdobyła jednego gola. W ostatniej kolejce ustanowiła rekord sezonu ekstraklasy w liczbie uderzeń na boisku rywali - 25. W Lubinie zaledwie co piąty był w światło bramki, a do siatki piłka trafiła tylko raz, choć po pięknym, ale jednak przypadkowym strzale Marcina Budzińskiego. Pomocnik Cracovii to najczęściej strzelający zawodnik w całej lidze - 34 strzały, 13 celnych i trzy gole.

Wisła w meczach u siebie z Piastem Gliwice i Legią Warszawa próbowała szczęścia 40 razy. Też trafiła tylko raz i w tym przypadku szczęścia było jeszcze więcej - piłka po uderzeniu Patryka Małeckiego do siatki wpadła po rykoszecie. W tych spotkaniach tylko 11 strzałów wiślaków było celnych (27 proc.). Najczęściej na bramkę uderza Zdenek Ondrasek - 22 strzały, 6 celnych, zero goli... Trening strzelecki mocno wskazany.

Nowy lider?

Wspomniany Budziński nie tylko często strzela, ale i często ma pecha. W tym sezonie największego w ekstraklasie - dwa razy trafił już w słupek i raz w poprzeczkę. Zresztą strzały Cracovii już pięć razy zostały tak zatrzymane. Gdyby zamienić je na gole, drużyna miałaby siedem punktów więcej. A to dałoby miejsce tuż za podium.

Budziński od dawna uważany jest za piłkarza chimerycznego. Takiego, który - jeśli ma dobry dzień - czaruje podaniami i strzela piękne gole. Bramka z Zagłębiem to kolejne trafienie do tej kolekcji. Ale i takiego, który czasem wstaje lewą nogą i denerwuje niedokładnością. Albo człapie po boisku z opuszczoną głową.

W tym sezonie 26-letni pomocnik wyrasta jednak na czołową postać drużyny. Jako jedyny w drużynie nie opuścił jeszcze ani minuty w lidze i pucharach. Za zaufanie się odpłaca, bo w 10 meczach w lidze strzelił trzy gole (w poprzednim sezonie - cztery). Teraz pora dołożyć do tego asysty - zero w tej rubryce nie przystoi ofensywnemu pomocnikowi.

Kto będzie Rakelsem

Do tego potrzeba też lepszej skuteczności kolegów. W sobotę po podaniu Budzińskiego blisko bramki był np. Mateusz Cetnarski. On, choć gra rzadziej, jedną asystę zaliczył. Z Zagłębiem wrócił do podstawowego składu i zasugerował powrót do formy. Trener Jacek Zieliński ustawił go w środku ataku, ale Cetnarski był tylko fałszywym napastnikiem. Robił miejsce zbiegającym ze skrzydeł egzekutorom z krwi i kości, czyli Mateuszowi Szczepaniakowi i Krzysztofowi Piątkowi. Co za ironia losu - Zieliński długo domagał się atakującego, a gdy dostał dwie typowe "dziewiątki", ustawia je... na bokach.

Ale to tylko z pozoru niedorzeczne. Trener wrócił bowiem do ustawienia z poprzedniego sezonu, które zrobiło z Cracovii rewelację ligi. Teraz pozostaje tylko czekać, aż Szczepaniak lub Piątek zaczną trafiać do bramki tak często, jak grający w ich miejscu Deniss Rakels. Przed rokiem Łotysz na dobre odpalił właśnie w 10. kolejce, gdy wbił dwa gole Ruchowi.

Zdjęcie Legea Koszulka Cracovia 3rd KSC-Legea-czarna Zdjęcie Legea Koszulka Cracovia Home KSC-Legea-pasy Zdjęcie Cracovia Kraków - szalik SZCRA03
Legea Koszulka Cracovia 3rd... Legea Koszulka Cracovia Hom... Cracovia Kraków - szalik SZ...
Sprawdź ceny » Sprawdź ceny » Sprawdź ceny »
źródło: Okazje.info


Więcej o: