Sport.pl

Grzegorz Sandomierski: Nie ma co płakać. Niedługo będziemy silniejsi

- Suma szczęścia równa się zero - mówi Grzegorz Sandomierski, bramkarz Cracovii, po remisie 1:1 z Pogonią w Szczecinie.
- Czujemy niedosyt, bo Pogoń przez cały mecz nie stworzyła prawie żadnej sytuacji, a jednak straciliśmy w końcówce gola. Ale musimy docenić ten punkt, bo tydzień wcześniej z Ruchem to my strzeliliśmy bramkę w końcówce. Suma szczęścia równa się zero - tłumaczy Sandomierski przed kamerą klubowej telewizji.

Cracovia po siedmiu kolejkach ma dziewięć punktów, na razie nie ma jej w czołowej ósemce ligi. - Spokojnie, bo jeszcze dużo meczów przed nami. Zaraz wracają Damian Dąbrowski i Mateusz Cetnarski po kontuzjach, więc nasza siła będzie większa. Mamy dwa tygodnie przerwy, więc nie ma co płakać, tylko dobrze przygotować się do kolejnych meczów - dodaje bramkarz Cracovii.

Więcej o: