Drony nad ławką Cracovii nie będą latały

Zamiast do Poznania na zgrupowanie reprezentacji Polski Damian Dąbrowski pojedzie do Bielska-Białej na operację. Bez niego i z trenerem Jackiem Zielińskim poza ławką rezerwowych Cracovia zagra w niedzielę z Pogonią w Szczecinie (godz. 18).

Chcesz więcej? Polub Kraków - Sport.pl

Dąbrowski miał być jednym z największych zwycięzców piłkarskiej wiosny w Polsce, a okazał się największym pechowcem. Selekcjoner Adam Nawałka planował powołać go na zbliżające się mecze towarzyskie z Serbią (23 marca) oraz Finlandią (trzy dni później) i dać szansę debiutu. Tyle że 24-letniego pomocnika nie ma na liście 24 powołanych piłkarzy i nie będzie go w kadrze Cracovii już do końca sezonu.

Twardy chłopak da radę

Do niedawna wydawało się, że jego uraz barku jest niegroźny. Trener Jacek Zieliński celowo nie wystawił go w meczu z Legią Warszawa, bo wychodził z założenia, że lepiej dmuchać na zimne. Ale badanie rezonansem magnetycznym potwierdziło najgorszy scenariusz i we wtorek w Bielsku-Białej Dąbrowski przejdzie operację. - Gdyby nie to, Damian dostałby powołanie do kadry. To jest więcej niż pewne - zapewnia Zieliński.

Dąbrowski nie chciał wychodzić przed szereg i o reprezentacji mówił niewiele albo wcale. Zdradził jedynie, że przed startem rundy wiosennej dostał telefon od Nawałki, ale nie chciał powiedzieć, co usłyszał od selekcjonera. - Na razie powołania wysyłają mi tylko gazety - mówił.

Jak pogodził się z kontuzją w najgorszym momencie? - To twardy chłopak. Nie pokazuje tego po sobie, ale pewnie przeżywa to jak my wszyscy. Przecież wkrótce mógł powalczyć o wielką rzecz, nawet o występ na Euro 2016 - kręci głową Zieliński. W tej sytuacji jedynym piłkarzem Cracovii, który ma szansę, by pojechać na mistrzostwa do Francji, jest Bartosz Kapustka.

Nieobecność Dąbrowskiego to duży problem, ale nie jedyny. Cracovia w niedzielę będzie osłabiona tak, jak jeszcze w tym sezonie nie była, a czeka ją mecz z sąsiadką w tabeli. Za kartki pauzują Deleu i Kapustka, z urazem mięśni brzucha ciągle nie poradził sobie jeszcze Dariusz Zjawiński, chory jest też Hubert Adamczyk.

Drony nie będą potrzebne

- Tak to w piłce bywa. Długo się nic nie działo, w zespole nie było kontuzji i kartek. Teraz trzeba sobie radzić. Nie załamujemy rąk, nie szukamy alibi w nieobecnościach. Musieliśmy poprzestawiać pewne rzeczy, ale mamy plan na Pogoń. W drużynie nie dzieje się nic, przez co trzeba by było nas reanimować. Przegraliśmy dwa ostatnie mecze, ale wyjdziemy z lekkiego marazmu - zapewnia Zieliński.

W nawale złych wiadomości jest jedna dobra: do treningów wrócił Paweł Jaroszyński i wiele wskazuje na to, że wróci na lewą obronę.

Na trybunach będzie musiał za to usiąść... Zieliński. Trener Cracovii ostatnio skrytykował sędziego Bartosza Frankowskiego, więc ten wyrzucił go z ławki, a Komisja Ligi ukarała dwoma meczami dyskwalifikacji. W tej sytuacji szkoleniowiec nie będzie miał prawa wchodzić do szatni ani nawet komunikować się z ławką rezerwowych. Oficjalnie drużynę poprowadzi jego asystent Piotr Górecki.

- Nie będę dyskutował z tą decyzją, bo nie chcę nikomu robić reklamy. Wszystko ustalimy przed meczem, ale później Piotr z wieloma rzeczami będzie musiał radzić sobie sam. Pomocy z zewnątrz nie będzie jednak potrzebował. Zresztą, nie ma co się wygłupiać. Drony nad naszą ławką na pewno nie będą latały - zapewnia Zieliński.

W tych okolicznościach Cracovia przystępuje do meczu, który może zadecydować, czy sezon zasadniczy zakończy na podium ekstraklasy. Czwarta Pogoń ma tyle samo punktów.

Transmisja meczu w Canal+. Relacja na krakow.sport.pl.