Sport.pl

Problem Cracovii na lewej obronie

Paweł Jaroszyński najpewniej nie zagra przez cały marzec. - Pozostaje mieć nadzieję, że uda się wrócić jak najwcześniej - mówi 22-letni obrońca.
Facebook? » | A może Twitter? »


Dla Cracovii to strata, bo Jaroszyński był pewnym punktem drużyny. Kontuzji doznał na treningu przed meczem z Zagłębiem Lubin (1:2). To naderwanie mięśnia przywodziciela. - Jakie są prognozy? Będę pauzował około dwóch-trzech tygodni, maksymalnie miesiąc - informuje obrońca.

Wszystko wskazuje na to, że nie pomoże w ważnych spotkaniach z Ruchem Chorzów, Lechem Poznań, Legią Warszawa i Pogonią Szczecin. Najbardziej prawdopodobna data jego powrotu to początek kwietnia i mecz z Górnikiem Łęczna.

Kto będzie zastępcą Jaroszyńskiego? Przeciwko Zagłębiu trener Jacek Zieliński postawił na pomocnika Łukasza Zejdlera, ale jest też inna opcja: na lewej obronie mógłby zagrać Hubert Wołąkiewicz. Wtedy jego miejsce w środku zająłby Florin Bejan.

Być może jednak to nie będzie konieczne, bo Zejdler z Zagłębiem udźwignął ciężar. O tym, że zagra, dowiedział się kilka godzin przed pierwszym gwizdkiem. Ale uniknął poważnych błędów, walczył za dwóch i próbował pomagać z przodu. Zagrał przyzwoicie. Chwalił go zresztą trener Zieliński.

- Chciałem pokazać, że jestem gotowy, ale nie udało się, bo przegraliśmy. Ale słowa trenera oczywiście cieszą - mówi Zejdler, dla którego gra w obronie nie jest nowością.

Na tej pozycji występował w Baniku Ostrawa, zanim trafił do Cracovii. Potem nie ukrywał, że woli jednak być ustawiany w pomocy. Dziś nie narzeka, tylko przekonuje: - Gra na lewej obronie to nie jest dla mnie problem.



Więcej o: