Cracovia - Górnik Zabrze. Sebastian Steblecki: Odchodząc z klubu nie paliłem za sobą mostów

- Piłkarze Cracovii grali spokojnie, a my dużo czasu spędzaliśmy biegając za piłką - mówi Sebastian Steblecki, wychowanek Cracovii, dziś gracz Górnika Zabrze.
Steblecki zadebiutował w nowym zespole na stadionie przy Kałuży, na którym wiele razy występował jako zawodnik Cracovii. - Wynik meczu mówi sam za siebie. Sam początek spotkania ustawił całe zawody. Po 15-20 minutach, w których padły dwie bramki, coraz ciężej nam się grało. Gospodarzy cały czas wspierali kibice, to dodawało im wiatru w żagle. Grali spokojnie, a my dużo czasu spędzaliśmy biegając za piłką. Nasza gra nie była zbyt efektywna - przyznaje.

Piłkarz został dobrze przyjęty przez krakowskich kibiców. Kiedy pojawił się na boisku, skandowali jego nazwisko, podobnie było po ostatnim gwizdku. - Myślę, że odchodząc z klubu nie paliłem za sobą mostów. Zawsze pozytywnie się wypowiadałem o kibicach, nie mam im nic do zarzucenia, bo zawsze wspierali mnie i cały czas wspierają drużynę. To najlepsi kibice w Polsce i fajnie się złożyło, że miło mnie przywitali. Na pewno się z tego cieszę, ale humoru nie mam wspaniałego ze względu na wynik - zaznacza.

Górnik walczy o utrzymanie, a wiosnę zaczyna od wysokiej porażki. - Mamy tydzień, żeby mocno popracować nad pewnymi rzeczami i podnieść się z tego, co się wydarzyło. Teraz w większości zawodników siedzą emocje. Ale trzeba wyrzucić pewne rzeczy z głowy. Przeanalizować grę, ale patrzeć do przodu - mówi Steblecki.