Sport.pl

Piotr Giza przed derbami: Nie spodziewam się ofensywnej gry [WYWIAD]

- W niedzielę obie drużyny postawią na walkę w środku pola. Kto pierwszy strzeli gola, ten wygra - uważa Piotr Giza, były pomocnik Cracovii. Relacja z derbów na krakow.sport.pl.
Facebook? » | A może Twitter? »


Dominik Matysiak: Cracovia nie może wygrać przy Reymonta od 20 lat. Tym razem się uda?

Piotr Giza: Cracovia gra lepszą piłkę, więc szansa jest duża. Nie można zapominać jednak o tym, że Wisła gra przed własną publicznością. Wydaje mi się, że finezja i dobra gra techniczna gości może zostać wyhamowana, bo gra w derbach będzie bardziej agresywna. Kto wygra w środku pola, ten wygra derby. To będzie mecz walki.

Cracovia w ostatnich sześciu spotkaniach zdobyła 17 bramek. Na boisku Wisły też możemy oczekiwać wielu goli?

- Wydaje mi się, że nie można będzie ofensywnej gry z żadnej ze stron. Drużyny postawią bardziej na walkę w środku pola. Nikt nie będzie odstawiał nogi, wszyscy będą skupiać się na tym, by pokazać charakter i siłę.

Wisła trzy ostatnie spotkania u siebie zremisowała 0:0. W tym meczu będzie inaczej?

- Więcej będzie walki niż ładnej gry.

Kto zostanie bohaterem derbów?

- Główne role odegrają środkowi pomocnicy. Nie będzie jednej gwiazdy. Trenerzy położą większy nacisk na drugą linię. Środkowi pomocnicy Cracovii są bardzo kreatywni i dobrze wyszkoleni technicznie. Jeśli trener Moskal nie skupi graczy, by ich powstrzymywać, to będzie miał spory problem.

Obie krakowskie drużyny znajdą się na koniec sezonu w górnej połówce tabeli?

- Różnice punktowe między pierwszą a drugą ósemką są niewielkie. Przychodzą takie momenty w lidze, że ma się kiepską passę, przegrywa dwa-trzy mecze. Przy tak płaskiej tabeli będzie to oznaczać spadek w dolne strefy. Oby stało się tak, że krakowskie drużyny będą walczyły o najwyższe cele, a nie o utrzymanie. Cracovię stać na walkę o puchary, Wisłę również. Nie ma wielu rywali, którzy mogliby im zagrozić.

Jak wspomina pan mecze derbowe, w których brał pan udział?

- Wyniki nie były może piękne [trzy porażka - 0:3, 0:3, 0:1 i trzy remisy - przyp. red,], ale gra Cracovii była dobra. Czy to przy Kałuży, czy przy Reymonta nie byliśmy drużyną, która odstawała od Wisły. O ile pamiętam, u naszych rywali grało wtedy dziewięciu reprezentantów Polski, czterech kolejnych do niej aspirowało, a u nas nie było żadnego takiego piłkarza. Mecze kończyły się w okolicach 0:0, często przegrywaliśmy jedną bramką, rzadko wyżej. Zwykle brakowało skuteczności i doświadczenia.

Jakim wynikiem zakończą się niedzielne derby?

- To będzie mecz do strzelenia jednej bramki. Kto strzeli pierwszy, ten wygra. Liczę, że uda się to Cracovii i zdoła utrzymać wynik do końca. Gdybym miał jednak stawiać jakiekolwiek pieniądze, to raczej na remis.

Kto wygra niedzielne derby Krakowa
Więcej o: