Sport.pl

Polska - Ukraina. Paweł Jaroszyński: Trzeba uregulować celownik

Młodzieżowa reprezentacja Polski przegrała w Krakowie z Ukrainą. - Przez całą pierwszą połowę dominowaliśmy. W drugiej troszeczkę się to posypało - przyznaje Paweł Jaroszyński, obrońca Cracovii i kadry.
Kilka dni temu w Gdyni Polacy pokonali Norwegię. Z Ukrainą nie udało się powtórzyć tego wyniku. - Zagraliśmy dobrze. Przed przerwą mieliśmy sytuacje, bardzo dużo dośrodkowań, dominowaliśmy w środku pola. W drugiej połowie straciliśmy bramkę, było trochę nieporozumień między obrońcami i bramkarzem - twierdzi Jaroszyński.

Przewagi z pierwszej części gry nie udało się wykorzystać - podopieczni Marcina Dorny nie stworzyli sobie ani jednej stuprocentowej okazji na gola. - Mieliśmy parę uderzeń sprzed szesnastki, Dźwigała, Frankowski i Piątek nawet w polu karnym znajdowali sobie pozycje do strzałów. Może nie były na tyle mocne i agresywne, by zaskoczyć bramkarza, ale jednak je oddawaliśmy. Trzeba tylko uregulować celownik - uważa obrońca.

Stadion Cracovii tym razem nie okazał się szczęśliwy dla kadry. W dobrej grze nie pomagał stan murawy. - Nie było to najlepsze boisko, na jakim graliśmy. Pogoda dała się we znaki. Choć jak na listopad, stan murawy i tak jest bardzo dobry - podkreśla Jaroszyński.

W obu ostatnich meczach kadry do lat 21 piłkarz Cracovii wystąpił w podstawowym składzie. Czuje się już pełnoprawnym członkiem reprezentacji? - Można tak powiedzieć. Jeżdżę na zgrupowania, gram. Teraz trzeba potwierdzać dyspozycję w takich meczach, jak ten z Ukrainą - podkreśla.

Więcej o: