Sport.pl

Cracovia - Legia Warszawa. Wicemistrz Polski wcale nie taki straszny

Piłkarze Cracovii chcą udowodnić, że w okazałym zwycięstwie nad mistrzem Polski nie było przypadku. Gdzie? W Warszawie, na stadionie Legii. Początek meczu w niedzielę o godz.18.
Facebook? » | A może Twitter? »


Dwa tygodnie temu Cracovia strzeliła aż pięć bramek Lechowi Poznań, ale po meczu nie było ani wielkich zachwytów nad strzelecką formą, ani pochwał za efektowne akcje. Najwięcej mówiło się o pogrążonych w kryzysie rywalach i burzy, jaka rozpętała się w poznańskim klubie (pracę stracił trener Maciej Skorża).

- Wtedy ludzie mówili tylko o Lechu, ale my chcemy udowadniać sobie i naszym kibicom, że idziemy w dobrym kierunku. Bo w Polsce z opiniami jest jak z chorągiewką. Jak zawieje wiatr, tak ludzie myślą, więc nie bierzemy komentarzy do siebie. Mamy fajny zespół i zamierzamy dalej się rozwijać - mówi Grzegorz Sandomierski, bramkarz Cracovii.

Legia też nie gra tak, jak by chcieli jej kibice, i tam też ostatnio zagrzmiało. Drużyna z Warszawy ma punkt mniej od Cracovii, ale cele dużo wyższe. Przed tygodniem w klubie doszło do przewrotu - trener Henning Berg wrócił do Norwegii, a z Rosji przyleciał Stanisław Czerczesow, który w niedzielę po raz pierwszy usiądzie na ławce trenerskiej warszawskiego zespołu.

Nad Legią prowadzoną przez Rosjanina unoszą się jednak znaki zapytania. Nie ma pewności, jak drużyna zareaguje na zmianę szkoleniowca. Na razie wokół zajęć prowadzonych przez Czerczesowa już urosły legendy. On nie ukrywa, że ceni ciężką pracę, a piłkarze czują to na skórze. Np. obrońca Bartosz Bereszyński opowiadał, że po treningach marzy tylko o odpoczynku.

Jacek Zieliński nie chce słuchać takich opowieści. - Dużo się mówi, że Czerczesow wprowadził rządy twardej ręki, ale w Polsce też mamy takich trenerów. Jak przyjeżdża ktoś z zagranicy, zrobi ciężkie zajęcia, zaraz robi się wielkie halo. Niezależnie od wszystkiego Legia ma najmocniejszą kadrę w Polsce, ale jedziemy tam bez strachu - podkreśla trener Cracovii.

Sandomierski: - Totalnie nie interesuje mnie, co się dzieje w Legii i innych klubach. Jesteśmy na trzecim miejscu, ale jeszcze ponad połowa sezonu przed nami, więc w każdym meczu trzeba potwierdzać formę. Zagraliśmy kilka dobrych spotkań, jest powtarzalność, a w zespole panuje bardzo dobra atmosfera.

26-letni bramkarz może się spodziewać, że znów dostanie szansę od pierwszej minuty. Zieliński kilka razy dawał do zrozumienia, że nie lubi zmieniać zwycięskiego składu, więc pewnie tym razem też rewolucji nie będzie. W pełni sił do klubu wrócili kadrowicze - we wtorek Bartosz Kapustka, w środę Paweł Jaroszyński, a w czwartek Deniss Rakels. Inni też są zdrowi, więc trener ma komfort wyboru.

Transmisja meczu w Canal+. Relacja na krakow.sport.pl

Więcej o: