Miroslav Covilo po meczu w Pucharze Polski: Myślałem, że strzelę dwie bramki

- W pierwszej połowie udało się strzelić i wydawało mi się, że w drugiej piłka też wpadnie - uśmiecha się pomocnik Miroslav Covilo. M.in. dzięki niemu Cracovia wygrała z GKS-em Katowice 3:1 i awansowała do ćwierćfinału Pucharu Polski.
Dwa razy powtórzył się niemal ten sam scenariusz. Mateusz Cetnarski wrzucił piłkę na głowę Covili, który w powietrzu nie miał sobie równych. W pierwszej połowie Serb trafił do siatki, w drugiej jego strzał obronił Rafał Dobroliński, ale i dopiero po dobitce Erika Jendriszka padł gol.

- Nie miałem łatwo, bo kryło mnie dwóch rywali, ale Mateusz dawał dobre wrzutki. W pierwszej połowie udało się strzelić i wydawało mi się, że w drugiej piłka też wpadnie. Dobrze, że Erik ją dobił. Mam nadzieję, że od tego meczu znów zaczniemy wygrywać - mówi Covilo.

Tym bardziej że w lidze Cracovia nie wygrała żadnego z czterech ostatnich meczów. - Ale to normalne. Za trenera Jacka Zielińskiego przegraliśmy w sumie tylko trzy mecze i gdyby ktoś powiedział nam na początku, że będziemy mieć takie wyniki, wzięlibyśmy je w ciemno. Jeszcze przyjdzie czas, że przegramy. Proszę spojrzeć na Lecha. Zresztą Legia też miała problemy, choć ostatnio pokonała Ruch Chorzów. Taka już jest ta polska ekstraklasa - dodaje Covilo.