Sport.pl

Cracovia. Grzegorz Sandomierski: Nasza skuteczność bardzo cieszy

- Do dobrej gry dołożyliśmy bramki, które mogły się podobać - powiedział Grzegorz Sandomierski po piątkowym sparingu Cracovii z Koroną Kielce (4:1). W rozmowie z krakow.sport.pl bramkarz podzielił się także wrażeniami ze zgrupowania w Białce Tatrzańskiej.

Chcesz więcej? Polub Kraków - Sport.pl



Jakub Podsiadło: Cracovia strzelała Koronie piękne gole. Chyba nie chciałby pan dziś bronić bramki zespołu z Kielc?

Grzegorz Sandomierski: Chwała kolegom z zespołu za to, że do dobrej gry dołożyli bramki, które mogły się wszystkim podobać. Nasza skuteczność bardzo cieszy, a już kilka meczów temu było widać, że zarówno strzały z dystansu, jak i wypracowane akcje nam świetnie wychodzą.

Zagraliście dzisiaj z rywalem z ekstraklasy, podczas gdy niektóre drużyny wybierają przeciwników z niższych lig. Dobrze było zmierzyć się akurat z Koroną?

- Z trudnymi rywalami gra się bardzo dobrze, chociaż czasami trzeba promować drużynę w mniejszych miejscowościach. Często to dobre dla wizerunku klubu i dla zawodników, zwłaszcza gdy kibice mogą nas poznać. Dla rozwoju piłkarskiego najlepiej mieć jak najlepszego sparingpartnera, żeby poziom był odpowiednio wysoki.

Rywale zdołali strzelić tylko jednego gola, jednak sporo było w nim pańskiej winy.

- To prawda. Ta piłka nie miała prawa zmieścić się między krótkim słupkiem a mną. Można się przyczepiać do tej sytuacji, rozkładać ją na czynniki pierwsze, ale ja nie mam większego zamiaru tego robić. Mam nadzieję, że takie bramki już mi się nie zdarzą. Dobrze, że dzisiaj był sparing, a nie mecz ligowy.

Właśnie wróciliście z obozu w Białce Tatrzańskiej. Odpoczęliście od Krakowa?

- Nie wiem, czy do końca można nazwać to odpoczynkiem. Co prawda trenowaliśmy raz dziennie, ale zajęcia były dosyć solidne. Popołudniami mieliśmy wolny czas i się integrowaliśmy, co świetnie wpłynęło na zespół. Miło było wyjechać w takie miejsce i pobyć trochę dłużej z kolegami z drużyny, oceniam ten wyjazd pozytywnie.

Ujawni pan, na czym polegał "chrzest" dla nowych kolegów z Cracovii?

- Nie ma szans (śmiech).

Więcej o: