Sport.pl

Szalony mecz w Pucharze Polski. Po dwóch minutach 1:1, a potem... Cracovia pokonała Dolcan!

Zaczęło się od trzęsienia murawy, a potem emocje rosły. Puchar Polski znów dał w kość piłkarzom Cracovii, ale gole Dariusza Zjawińskiego pozwoliły na zwycięstwo z Dolcanem Ząbki i awans do 1/8 finału!

Chcesz więcej? Polub Kraków - Sport.pl

Te rozgrywki jednocześnie kuszą i odstraszają. Z jednej strony to "najkrótsza droga do europejskich pucharów" (tę formułę powtarzają piłkarze na każdym kroku) i szansa dla zawodników z niższych lig na rozegranie meczu życia. Do tego dla klubu okazja, by dorobić (w tym roku zwycięzca otrzyma aż 1 mln zł).

Z drugiej strony niektórzy trenerzy podchodzą do Pucharu Polski jak do przykrego obowiązku. Niby zapewniają, że "traktują je bardzo poważnie" (to równie popularna formuła), a jednak czasem sięgają do głębokich rezerw, by za wszelką cenę dać odpocząć najlepszym piłkarzom.

Dariusz Zjawiński w końcu skuteczny!

Jacek Zieliński próbował pogodzić obie formuły. Zapowiedział, że rewolucji w składzie nie będzie i nie było. Ale kilka zmian - owszem. Na szansę doczekali się młodsi piłkarze i w rezultacie średnia wieku spadła z ok. 28 do 26 lat (w porównaniu z ostatnim meczem ligowym). 19-letni Krzysztof Szewczyk od pierwszej minuty biegał po lewym skrzydle, a dziewięć miesięcy młodszy Bartosz Kapustka miał rządzić w środku pola.

Jeśli ktoś spóźnił się na mecz, to najprawdopodobniej nie zobaczył... dwóch bramek! Tuż po rozpoczęciu Cracovia wyprowadziła natychmiastowy atak, jakby chciała szybko pokazać, kto tu gra w ekstraklasie, a kto tylko w I lidze. Jakub Wójcicki zagrał do Kapustki, który wpakował piłkę do siatki.

Tyle że kolejna akcja to... kolejny gol, tym razem dla gospodarzy (zdobywcą Damian Świerblewski). Przed przerwą głową po dośrodkowaniu z rzutu rożnego trafił jeszcze Daniel Gołębiewski i bliżej awansu był Dolcan.

W bramce Cracovii po raz pierwszy stanął Grzegorz Sandomierski, który na co dzień przegrywa rywalizację z Krzysztofem Pilarzam. Ale debiut nie był udany - nie dość że puścił dwa gole, to jeszcze zszedł w przerwie. Zastąpił go 23-letni Krystian Stępniowski i nie zawiódł.

W drugiej połowie w roli głównej był Dariusz Zjawiński, który w lidze musi godzić się z rolą rezerwowego. Najpierw jako bohater pozytywny, bo dzięki jego dwóm bramkom gospodarze wygrali 3:2 i mają awans! W końcówce jednak jako czarny charakter, kiedy po brzydkim faulu dostał został wyrzucony z boiska.

Mało tego wszystkiego? To dołóżmy jeszcze jedną czerwoną kartkę, dla Piotra Petasza z Dolcanu!

Koszmary z poprzedniego sezonu

Po szalonym meczu Cracovia zrobiła ostatecznie pierwszy, trudny i ważny krok, bo do tej pory Puchar Polski dawał jej piłkarzom więcej powodów do wstydu niż świętowania. Tym razem uniknęli wpadki, ale po takich męczarniach, że koszmary z poprzedniego sezonu nieśmiało dały o sobie znać. Wówczas droga do półfinału przypominała trzypasmową autostradę - w każdym z meczów drużyna z ul. Kałuży była zdecydowanym faworytem, a jednak w każdym szło jej tak, że aż oczy bolały. W końcu skompromitowała się na całej linii, bo drugoligowym Błękitnym Stargard Szczeciński przez trzy godziny nie potrafiła nawet strzelić gola.

Z Ząbek piłkarze Cracovii od razu jadą do Kielc, gdzie w piątek czeka ich mecz ekstraklasy z Koroną. Natomiast w środę poznają rywala w kolejnej rundzie Pucharu Polski. Będą nim Wigry Suwałki lub GKS Katowice.



Więcej o: