Cracovia. Damian Dąbrowski zerwał łatkę przecinaka

Damian Dąbrowski w tym sezonie rozegra setny mecz w lidze. Ma dopiero 23 lata i gra coraz lepiej. - To zasługa drużyny - mówi skromnie.
Ile potrzeba na osiągnięcie stu meczów w ekstraklasie? Jeśli zawodnika oszczędzają kontuzje, mógłby to zrobić w niecałe trzy sezony, w końcu gra się teraz 37 meczów. "Setka" stuka więc coraz młodszym piłkarzom, jeszcze u progu kariery. To zasługa (wersja optymistyczna) lepszego szkolenia lub (pesymistyczna) mniejszych pieniędzy na transfery.

Dąbrowski w lidze zadebiutował w 2010 roku w Zagłębiu Lubin. Miał 18 lat, był chucherkiem jak Marcin Kamiński, Rafał Janicki, Bartosz Bereszyński czy Michał Żyro, którzy wchodzili do ekstraklasy w tym samym czasie. Każdy z nich później grał w reprezentacji U-21 trenera Marcina Dorny.

- Wtedy był mój moment obycia z ekstraklasą. Zresztą już poprzez treningi i sparingi można było nabrać doświadczenia. Teraz niewiele już mnie zaskakuje na boisku - wspomina Dąbrowski.

Jubileusz z Jagiellonią

W poprzednim sezonie barierę stu meczów przekroczyli wspomniani obrońcy - Lecha Poznań i Lechii Gdańsk, którzy już stali się filarami tych drużyn.

Dąbrowski to jeden z częściej występujących piłkarzy - w zeszłym sezonie opuścił zaledwie jedno spotkanie. Do stu meczów w lidze brakuje mu sześciu. - To jest jeden z moich celów, może nie jakiś wielki, bo ważniejsze są ambicje drużyny - mówi pomocnik.

Jubileusz powinien nastąpić w szóstej kolejce nadchodzącego sezonu - pod koniec sierpnia z Jagiellonią Białystok.

Jeśli 23-letni pomocnik podpisze nowy kontrakt (obecny kończy się za rok), a już go z klubem negocjuje ("rozmowy idą w dobrym kierunku"), to ten wynik znacząco poprawi. Choć do tych najbardziej doświadczonych w polskiej ekstraklasie - Łukasza Surmę (487 występów) czy Marcina Malinowskiego (458) jeszcze daleko. - Rozmawialiśmy w szatni o tym. Teraz są inne czasy, młodzi pograją, szybko zbiorą doświadczenie i pojawiają się oferty. Na pewno niezmiernie trudno byłoby ich dogonić w polskiej lidze - twierdzi piłkarz. Na propozycję z zagranicy Dąbrowski dopiero pracuje.

Tylko nie stoper

Po eksperymentach na pozycji stopera za czasów trenera Wojciecha Stawowego, w poprzednim sezonie wrócił na ulubioną pozycję defensywnego pomocnika. - Ciągle powtarzam, że to jest moje miejsce na boisku - podkreśla.

Trener Stawowy polecał mu trzymać się środkowych obrońców, wchodzić między nich, a to skutkowało przede wszystkim masą podań do tyłu i w poprzek boiska. Efekt? Krytyka kibiców i ekspertów. Gdy trenerem został Robert Podoliński te głosy nie ucichły - Dąbrowskiemu przypięto łatkę boiskowego przecinaka.

Potencjał pokazał, tak jak cała Cracovia, gdy do klubu przyszedł Jacek Zieliński. Zresztą zawodnik uważa, że za jego rozwój odpowiada przede wszystkim gra zespołu. - To przekłada się na dyspozycję indywidualną. Wtedy każdy z nas zaczyna lepiej wyglądać. Gdy są wyniki, dobra gra, to zaczynają się pochwały dla pojedynczych piłkarzy. To wzmacnia i ma ogromne znaczenie - tłumaczy Dąbrowski.

Jacek Zieliński zaskoczony

Zawodnik zaczął prezentować większe umiejętności - częściej grał do przodu, pokazał, że potrafi prostopadle podać. Przyspieszał akcje i zmieniał ciężar gry. Zaskoczenie? Dla trenera Zielińskiego tak: - Miałem inne wrażenie o jego grze, a okazało się, że to chłopak kreatywny, z fajną wizją gry. Dla ekspertów także. - Damian potrafi się przepchnąć, podać, ma niezłe uderzenie. Sporo pracuje w odbiorze. Może Cracovii dać wiele - uważa Grzegorz Mielcarski.

Dąbrowski był przekonany, że w końcu zagra tak, jak potrafi. - Zawsze wiedziałem, że nie jestem przecinakiem, a gdy wygraliśmy kilka meczów, to zacząłem być pewny siebie i uwierzyłem, że w krótkich odstępach mogę to pokazywać regularnie - dodaje.

Gdy kończył się poprzedni sezon, jedni narzekali, że forma zespołu spadnie, drudzy byli przekonani, że drużyna po dziewięciu meczach bez porażki wróci na ziemię, dobrze przepracuje okres przygotowawczy i do sezonu wróci silniejsza.

- Jest też trzeci pogląd - twierdzi Dąbrowski. - Nie było dużo wolnego czasu, a okres przygotowawczy nie jest tak długi, by stracić to, co wypracowaliśmy. Może utrzymamy dyspozycję. Co sam muszę poprawić? Motorykę i dynamikę, bo tego mi jeszcze brakuje.

O co będzie walczyć Cracovia w tym sezonie?