Sport.pl

Ruch - Cracovia o trzy, sześć albo dziewięć punktów

Przed krakowianami pierwszy z czterech ważnych meczów w walce o utrzymanie. Jeśli w piątek przegrają w Chorzowie z Ruchem (godz. 18, relacja na krakow.spor.pl), mogą znaleźć się nawet w strefie spadkowej.
Obie drużyny przystępują do spotkania w odmiennych nastrojach. Ruch w ostatnich minutach stracił prowadzenie w derbowym spotkaniu z Górnikiem Zabrze, na dodatek czerwoną kartkę obejrzał Michał Helik i dostał trzy mecze kary.

Pod Wawelem jest więcej optymizmu. Drużyna przeszła w ostatnim czasie zmianę systemu gry (z trójki na czwórkę obrońców). Pokonała w sobotę silną Lechię Gdańsk. Po meczu dostała dwa dni wolnego. - Mam nadzieję, że wszyscy w święta odpoczęli i się zregenerowali - mówi Robert Podoliński, trener Cracovii.

Kolejne powody do zadowolenia zależą od piłkarzy. Przed Cracovią cztery spotkania z drużynami także walczącymi o utrzymanie. Ruch jest trzy miejsca niżej od Cracovii i ma trzy punkty mniej. Potem krakowianie zagrają z Pogonią Szczecin, Zawiszą Bydgoszcz i GKS-em Bełchatów. O takich meczach mówi się, że są "o sześć punktów". Nie dość, że samemu można zgarnąć pełną pulę, to jeszcze uciec przeciwnikowi. - Mecz z Ruchem jest nawet za dziewięć! - podpowiada szkoleniowiec krakowskiego zespołu.

Łukasz Surma, pomocnik Ruchu: - Tak daleko bym nie poszedł, choć oczywiście to bardzo ważne spotkanie, ale gramy o trzy punkty jak w każdym meczu.

Bartosz Kapustka, pomocnik Cracovii: - Ten mecz zdecyduje potem o miejscach w tabeli.

Krakowianie liczą na duet Deniss Rakels - Marcin Budziński (w sumie 15 bramek i siedem asyst), a w Chorzowie kciuki ściskają za parę Grzegorz Kuświk - Filip Starzyński (17 goli i pięć asyst).

- Teraz już tak jest, że gdy gra się z Ruchem, to najpierw trzeba pomyśleć o zatrzymaniu Kuświka - zaznacza Marcin Żewłakow, ekspert TVP.

Surma: - Zawsze się mówi przede wszystkim o piłkarzach ofensywnych, taki urok piłki, ale na to, co robią ci z przodu, pracuje przecież cała drużyna.

Krakowianie zagrają bez dwóch piłkarzy, których za występ z Lechią chwalono. Podoliński podkreślał, że dobrze spisał się Damian Dąbrowski. Z kolei Piotr Polczak nie tylko strzelił gola, ale wreszcie pewnie zagrał w defensywnie. Pierwszego zastąpić mogą Kapustka lub Sławomir Szeliga. - Którego wybiorę? Dowiemy się w piątek o godz. 17 - ukrywa Podoliński.

Wybór trenera wpłynie na grę zespołu, bo jeśli trener wybierze Kapustkę, to można się spodziewać krakowian więcej myślących o ataku. Z Szeligą skupią się na obronie.

Kto zastąpi Polczaka? Naturalnym wyborem byłby Mateusz Żytko, bo to także stoper. Kłopot w tym, że teraz to piłkarz rezerw, który z pierwszym zespołem tylko trenuje. - Broni nie składam, dawałem z siebie wszystko i mam nadzieję, że w Chorzowie zagram - twierdzi piłkarz.

Obrońca wypadł z drużyny po tym, jak Cracovia odpadła z Pucharu Polski po dwumeczu z Błękitnymi Stargard Szczeciński.

Trener Podoliński wśród zastępców Polczaka wymienia Żytkę dopiero na końcu, z zastrzeżeniem, że po to jest w składzie, by być wśród kandydatów. Kto jest przed nim? Bartosz Rymaniak (prawy obrońca), Krzysztof Nykiel (prawoskrzydłowy) i Adam Marciniak (lewy obrońca).

Na jednym z treningów w tygodniu krakowianie ćwiczyli w ustawieniu: Nykiel, Sreten Sretenović, Rymaniak, Marciniak i tak też najpewniej zagrają dziś w Chorzowie. To też czwórka, która w ostatnim meczu prezentowała najwyższą formę.

W Ruchu zabraknie wspomnianego 19-letniego Helika, którego Podoliński nazywa jednym z najciekawszych młodych piłkarzy ekstraklasy. Zastąpi go najprawdopodobniej Marek Szyndrowski.



Więcej o: