Sport.pl

Rafał Grodzicki mógł wrócić do Cracovii, ale Janusz Filipiak nie wydał zgody

PRZEGLĄD PRASY. - Wiele kwestii było uzgodnionych, miało być potwierdzenie z góry, to była kwestia tylko i wyłącznie przypieczętowania tego transferu przez profesora Filipiaka - mówi w ?Dzienniku Polskim? przed meczem z Cracovią Rafał Grodzicki, obrońca Ruchu Chorzów.
Facebook? » | A może Twitter? »


Grodzicki pochodzi z Krakowa, a w przy ul. Kałuży występował na początku XXI w. Zimą 32-letni zawodnik odszedł ze Śląska Wrocław i wrócił do Ruchu Chorzów. Mógł jednak występować w Cracovii.

- Cracovia jako pierwsza się odezwała, tylko, zresztą nie pierwszy raz, zbyt długo to trwało i sprawa upadła. Troszkę żałuję. Były konkrety, trzeba było podjąć decyzję, ktoś zbyt długo się nad nią zastanawiał, a ja dłużej nie chciałem czekać. Byłem na "tak". Wiele kwestii było uzgodnionych, miało być potwierdzenie z góry, to była kwestia tylko i wyłącznie przypieczętowania tego transferu przez profesora Filipiaka - tłumaczy Grodzicki.

Rundę wiosenną obrońca zaczął w podstawowym składzie, ale później trafił na ławkę, bo był współwinny utraty kilku bramek i musiał pauzować za żółte kartki.

Ruch zajmuje 15. miejsce w tabeli, Cracovia jest trzy lokaty wyżej. Oba zespoły spotkają się w piątek (godz. 18) na boisku w Chorzowie.

PODOLIŃSKI: NIECH WSZYSCY POCZUWAJĄ SIĘ DO ODPOWIEDZIALNOŚCI


Z Lechią Cracovia zagrała czwórką w obronie. Czy trener Podoliński powinien na stałe zmienić ustawienie?
Więcej o: