Sport.pl

Piłkarz Cracovii na pendolino nie narzeka

Regularnie pokonuje trasę Kraków - Gdańsk i przekonuje, że pociąg może być lepszy niż samolot. - Kiedyś było ciężko, ale dziś nad morze dojeżdżam w niecałe pięć i pół godziny - uśmiecha się Deleu, pomocnik Cracovii, który w Trójmieście zostawił narzeczoną.
W sobotę Cracovia podejmie Lechię, a dla Brazylijczyka to nie jest mecz jak każdy inny. W drużynie z Gdańska grał przez cztery lata - tam poznał przyszłą żonę i postanowił, że będzie się starał o polskie obywatelstwo.

Jego narzeczona dalej mieszka nad morzem i w Krakowie na sobotnim meczu jej nie będzie. - Wszystko dlatego, że jedzie do rodziny na święta. Mimo wszystko widujemy się dość często. Kiedy tylko mam dzień wolny, jadę do Gdańska. A jeśli nie mogę, ona przyjeżdża do mnie. Kiedyś było ciężko, ale dziś dzięki pendolino do Trójmiasta można się dostać w niecałe pięć i pół godziny. W tej sytuacji wolę pociąg niż samolot czy samochód. Naprawdę nie ma na co narzekać: jest szybko, wygodnie i ludzie są życzliwi - przekonuje.

Deleu spodziewa się w sobotę najazdu znajomych. - Mam wielu przyjaciół, którzy są kibicami Lechii, ale trzymają za mnie kciuki. Mimo wszystko wątpię, by w sobotę kibicowali Cracovii - uśmiecha się Brazylijczyk, który mimo wszystko przeciwko byłym kolegom najprawdopodobniej nie zagra. Wiosną rzadko mieści się nawet w meczowej osiemnastce, a największe pochwały za grę zbierał, kiedy jeszcze był piłkarzem... Lechii.

Więcej o: