Sport.pl

Mateusz Wdowiak: Nie udało się przeczekać naporu Wisły Kraków [ROZMOWA]

Skrzydłowy Cracovii zadebiutował w derbach Krakowa. - Jesteśmy źli, bo naprawdę niewiele zabrakło nam do remisu - mówi 19-letni Mateusz Wdowiak.
Wszystko o 189. Derbach Krakowa - wideo, wywiady, analizy, oceny na krakow.sport.pl »

Michał Knura: W pańskich pierwszych seniorskich derbach nie udało się wywalczyć nawet punktu.

Mateusz Wdowiak: Szkoda, bo bardzo cieszyłem się na to spotkanie. Poza pierwszym kwadransem mecz był wyrównany i mogło paść znacznie więcej goli. W końcówce zaryzykowaliśmy bardziej otwartą grę, a Wisła kontrowała. Mogliśmy ugrać coś więcej, bo w polu karnym narobiliśmy trochę zamieszania.

Nie zaczęliście zbyt defensywnie?

- Spodziewaliśmy się, że Wisła ruszy na nas z ogromną werwą. Grali u siebie, mieli za sobą prawie cały stadion. Do tego bardzo chcieli się przełamać, bo w tym roku jeszcze nie wygrali. Plan był taki, by przeczekać ich napór, ale nie do końca się to udało. Na drugą połowę wyszliśmy już z innym nastawieniem i nasza gra wyglądała lepiej. Szkoda jednak, że dość szybko padła druga bramka dla wiślaków. Za łatwo daliśmy się wymanewrować.

Bartosz Kapustka musiał faulować Pawła Brożka?

- Biegłem z boku i widziałem dobrze tę sytuację. Bartek nie miał innego wyjścia, musiał zaryzykować wślizg. Jakby odpuścił, to pewnie Brożek wykorzystałby okazję sam na sam i byłoby po meczu. A tak do końca wynik był sprawą otwartą.

W szatni było cicho czy głośno?

- Byliśmy bardzo źli - i dalej jesteśmy - bo naprawdę niewiele zabrakło nam do remisu. Zważywszy na to, że Cracovia nie wygrała przy Reymonta od 20 lat, to taki rezultat przyjęlibyśmy z umiarkowanym zadowoleniem. Umiarkowanym, bo sytuacja w tabeli nie jest zbyt różowa i tylko zwycięstwa pomogą nam poprawić pozycję.

Wasza największa broń - Miroslav Covilo - nie oddała ani jednego strzału.

- Miro głównie wygrywał główki w środku pola, pod bramką Wisły było mu trudniej, był dobrze pilnowany. Nie mamy do niego pretensji, bo zbyt rzadko dośrodkowywaliśmy w pole karne, by wykorzystać jego atut.

Teraz dwutygodniowa przerwa w rozgrywkach...

- Będziemy mieli nad czym pracować, bo od kwietnia zaczynają się dla nas bardzo ważne mecze. Poświęcimy też trochę czasu na chłodną analizę ostatnich występów, bo wnioski wyciągane na gorąco nie zawsze są trafne. Ostatnio graliśmy co kilka dni i nie było za dużo czasu na spokojny trening.

Wciąż macie matematyczne szanse na grupę mistrzowską, ale chyba musicie się skupić przede wszystkim na tym, by nie spaść na dno tabeli.

- Ja skupiam się po prostu na kolejnym meczu z Lechią Gdańsk. Trudnym, ale do wygrania. Trzeba być optymistą w tym zawodzie.



Jak Cracovia zakończy rundę zasadniczą?
Więcej o: