Sport.pl

Piotr Polczak: Potrzebujemy kosmetycznych zmian

- Źle reagowaliśmy na zagrane piłki przez błędy w asekuracji i komunikacji. Za późno się przesuwaliśmy. Wiślacy często wymieniali się pozycjami. To utrudniało organizację gry - mówi obrońca Cracovii po przegranych 1:2 derbach z Wisłą Kraków.
Wszystko o 189. Derbach Krakowa - wideo, wywiady, analizy, oceny na krakow.sport.pl »

Jacek Staszak: Krzysztof Pilarz powiedział, że żałujecie zwłaszcza pierwszej połowy, kiedy daliście się zepchnąć. Jak pan ocenia ten mecz?

Piotr Polczak: Spojrzawszy na przebieg całego spotkania, to rzeczywiście można dojść do wniosku, że pierwsza połowa była zdecydowanie gorsza. Z czego to wynika? Może nikt nie chciał wziąć odpowiedzialności, ciężaru gry na siebie. Nie kleiło się to. Wisła szybko i dobrze rozegrała bramkową akcję, my popełniliśmy błąd w ustawieniu. Potem konstruowaliśmy akcje, ale nie mogliśmy się przedrzeć przez dobrze ustawionych gospodarzy.

W drugiej połowie zagraliśmy z większym ryzykiem kosztem akcji, kiedy Wisła wychodziła z kontratakiem. Wtedy praktycznie graliśmy jeden na jednego - mówię o defensywie.

Był taki moment, kiedy można było przejąć inicjatywę?

- Po naszej bramce. To dodało nam wiary. Czuliśmy, że jesteśmy w stanie coś zrobić. Później niestety Bartek Kapustka dostał czerwoną kartkę, nic innego nie mógł zrobić. Jeszcze do tego Marcin Budziński stłukł biodro i graliśmy praktycznie w dziewięciu.

Zawsze po porażce mówi się: "szkoda". Wisła miała kilka okazji dzięki temu, że się otworzyliśmy, ale dobrze bronił Krzysiek. Cóż, gramy dalej. Smutno jest po takim meczu, bo nie zrobiliśmy ze zwycięstw nad Wisłą serii. Wygraliśmy w poprzedniej rundzie.

Wszystkie sytuacje Wisły brały się ze środka, a tam Cracovia ma trzech obrońców. Co zawiodło?

- Źle reagowaliśmy na zagrane piłki przez błędy w asekuracji i komunikacji. Za późno się przesuwaliśmy. Wiślacy często wymieniali się pozycjami. To utrudniało organizację gry, bo musieliśmy sobie przekazywać piłkarzy i zawsze gdzieś pojawiał się błąd. Nad tym trzeba pracować, bo gdy zespoły grają przeciwko nam szybciej, to pojawiają się kłopoty.

Wygrana z Piastem Gliwice miała być takim momentem, że gra może zaskoczyć.

- W ostatnich tygodniach przeżywamy taką huśtawkę nastrojów. Chcemy zapomnieć o meczach z Błękitnymi Stargard Szczeciński, ale to zostaje w głowie. Powinniśmy się skoncentrować teraz na lidze. Mecz z Lechią Gdańsk to szansa na to, żeby pokazać skuteczną piłkę. Taką jak z Piastem.

Patrzycie teraz już chyba tylko w dół tabeli?

- Koncentrujemy się na swojej grze. Musimy popracować nad tym, co szwankuje.

Cracovia wymaga drobnych poprawek czy większego remontu?

- Potrzebujemy kosmetycznych zmian. Mamy wszczepioną filozofię trenera, ale wciąż popełniamy błędy i wciąż więcej niż rywal. Dlatego przegrywamy.

Jaka to filozofia? Macie grać z kontry?

- Nie chcę wchodzić w szczegóły. Mamy styl gry i chcemy to kontynuować. Musimy koncentrować się na naszej grze. Potrzebujemy drobnych zmian, nabrania pewności w ustawieniu, to przełoży się na lepsze zagrania i w konsekwencji punkty.



Więcej o:
Komentarze (1)
Piotr Polczak: Potrzebujemy kosmetycznych zmian
Zaloguj się
  • bombullo

    Oceniono 3 razy 1

    Kosmetyczne zmiany?Ales chopie pier.dolnou nowine! Kosmetyczne!!!
    Co to znaczy specjalisto od makijazu? Wam potrzeba neurochirurga ktory bylby w stanie przeszczepic wasze mozgownice.Na razie to potrzebujecie psychiatry oraz psychologa a nawet adwokata ktory pilnowalby co pleciecie do ludzi.
    Mogliscie wyczolgac sie z Reymana z "piatka" na plerach ale dzieki podobnym umiejetnosciom do waszych,cupialsko-moskalowych "pilkarzy" przegraliscie tylko 1:2.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX