Kręta droga napastników Cracovii do siatki

Erik Jendriszek i Deniss Rakels za nic nie mogli trafić do siatki, aż dostali powołanie do reprezentacji. Dzień później dali Cracovii zwycięstwo, ale test na męskość czeka ich jutro.
Ekskluzywne materiały i ciekawostki o Cracovii tylko na Facebooku Kraków - Sport.pl »

Tydzień temu po meczu z Górnikiem w Łęcznej Jendriszek opublikował na Facebooku zdjęcie. Widać na nim, jak klęczy przy słupku. Jest też wpis: "co cię nie zabiję, to cię wzmocni". To aluzja do sytuacji, jakiej Słowak nie wykorzystał w ostatniej minucie spotkania. Mimo pustej bramki posłał piłkę obok słupka.

Kolejny mecz i kolejne zdjęcie. Jendriszek znów na kolanach, ale tym razem z zaciśniętą pięścią cieszy się z bramki strzelonej Piastowi Gliwice. I podpis: "Nigdy się nie poddawaj".

- Z Górnikiem nie wykorzystałem znakomitej sytuacji, ale moja reakcja była dobra. Z bramkarzem Piasta [Dobrivoj Rusov - przyp. red.] znamy się z występów w Spartaku Trnawa i mówiłem mu, że strzelę - uśmiecha się Słowak.

Trener Robert Podoliński od dłuższego czasu jak tylko może, broni piłkarza. Tłumaczy, że Jendriszek do niedawna zmagał się z chorobą, nie zawsze trenował na pełnych obrotach i dlatego nie mógł się rozkręcić.

- Kiedy grał w Spartaku, też potrzebował czasu. Zaczynał mecze na ławce rezerwowych, ale potem jego gra naprawdę dobrze wyglądała. Pod koniec zdobył 9 bramek w 12 meczach, a to o czymś świadczy - mówi nam słowacki trener Duszan Radolsky.

W czwartek, dzień przed meczem z Piastem, do siedziby klubu przyszły pisma z powołaniami dla Jendriszka i Rakelsa, mimo że obaj jeszcze wtedy czekali na pierwszego gola w 2015 roku. - Na Słowacji Erik ciągle cieszy się zaufaniem. Na grę w pierwszym składzie reprezentacji nie ma szans, ale powołanie powinno mu pomóc - twierdzi Radolsky.

Na miejsce w wyjściowej jedenastce liczy za to pewnie Rakels, choć jeszcze kilka miesięcy temu miał przymknięte drzwi do kadry. W ubiegłym roku łotewska prasa sportowa żyła publicznymi przeprosinami napastnika. Piłkarz Cracovii przekonywał, że żałuje wybryku z przeszłości (w grudniu 2013 został wyrzucony ze zgrupowania za picie alkoholu), i obiecywał, że więcej problemów sprawiał nie będzie. Od tamtej pory dostaje regularne powołania, a w klubie ma pewne miejsce w składzie.

Jendriszek też na to liczy: - Pierwsza bramka w nowej drużynie zawsze jest dla napastnika bardzo ważna. Cieszę się, że wpadło, i mam nadzieję, że teraz będzie lepiej.

Bardzo ważny sprawdzian Słowaka i Łotysza czeka jutro. Cracovia podejmie Błękitnych Stargard Szczeciński w rewanżowym meczu ćwierćfinału Pucharu Polski i jeśli chce uniknąć kompromitacji, to musi zdobyć co najmniej trzy gole (w pierwszym meczu przegrała 0:2).

- Skoro zdobyliśmy trzy gole z Piastem, to dlaczego nie mielibyśmy tego powtórzyć? - pyta Mateusz Wdowiak, który coraz mocniej daje o sobie znać i też próbuje pomagać w ofensywie.

Przeciwko Piastowi miał duży udział przy dwóch golach. - Czy jestem z siebie zadowolony? Wydaje mi się, że zagrałem nieźle - mówi.

Więcej o: