Cracovia szuka leku na grypę. W piątek podejmuje Lecha

A zalecenie jest proste: trzeba wygrać pierwszy mecz w 2015 roku. Tylko recepty brak. - Lech Poznań robi na mnie naprawdę duże wrażenie - przyznaje Robert Podoliński, trener Cracovii. Mecz w piątek o godz. 20.30, relacja na kraków.sport.pl.
Facebook? » | A może Twitter? »


Zimą przy ul. Kałuży mówiło się, że pierwsze trzy wiosenne mecze mogą być kluczowe. Argumentowano, że rywale są z góry tabeli, a porażki w zasadzie mogą skazać drużynę na walkę o utrzymanie do samego końca. Na razie - po dwóch remisach 1:1 - atmosfera jest nie jest najgorsza, ale mecz z Lechem wszystko może zmienić. Zwycięstwo wzmocniłoby pozycję trenera Roberta Podolińskiego, ale w przypadku porażki Cracovia będzie bliżej strefy spadkowej niż najlepszej ósemki. I znów zrobi się gorąco.

- Na pewno nie można powiedzieć, że Lech przyjedzie do Krakowa po trzy punkty jak po swoje. I poznaniacy na pewno to potwierdzą. Gdybym sam miał wydać w zbliżający się weekend pieniądze na jakikolwiek mecz polskiej ligi, to poszedłbym właśnie na stadion przy ul. Kałuży - przekonuje Rafał Ulatowski, były trener m.in. Cracovii.

Mimo wszystko gospodarze mają kilka powodów do niepokoju. Na początku tygodnia gruchnęła wiadomość: Cracovię zaatakowała grypa. Ktoś zakaszlał i od razu był odsyłany do domu, by czasem nie zaraził kolegów. Wysoką temperaturę ciągle ma Paweł Jaroszyński i jego występ jest wykluczony. Z powodu złego samopoczucia nie trenowali też m.in. Erik Jendriszek i Deniss Rakels.

Trener twierdzi, że pozostali chorzy "w jakimś wymiarze" będą gotowi do meczu, ale nie do końca wiadomo, co to oznacza. - W szatni jest jak w domu. Ktoś jest przeziębiony i zaraz pojawiają się kolejni. Teraz też ktoś zaczyna kichać, ale nie chcę o tym mówić - ucina Podoliński.

Inni nieobecni? Uraz stawu skokowego nadal leczy Bartosz Rymaniak i dopiero po poniedziałkowej konsultacji z lekarzem będzie wiadomo, kiedy wróci.

O ile w tej sytuacji wytypowanie wyjściowej jedenastki Cracovii nie jest trudne, to już skład Lecha jest wielką niewiadomą. Trener Maciej Skorża nie musi martwić się chorobami, tylko kłopotem bogactwa, bo po zimowym oknie transferowym do dyspozycji ma prawie 30 piłkarzy. - Ich kadra jest chyba szersza niż Legii. Po dwóch kolejkach mogę powiedzieć, że jeśli chodzi o jakość gry, Lech jak na razie jest najlepszy. Prezentuje się najciekawiej i gra dynamiczny futbol - przekonuje Podoliński.

Ulatowski: - Robert tak powiedział, bo pewnie chciałby, by jego drużyna grała podobnie do Lecha. Marzeniem byłoby mieć takiego bocznego obrońcę jak Tomasz Kędziora, który potrafi dośrodkować w punkt. I do tego dobrego napastnika jak Zaur Sadajew, który jest tam, gdzie powinien. Mimo wszystko widać, że Cracovia idzie do przodu, więc zapowiada się dobry mecz.

Nadzieję daje jej m.in.... wyjazdowa forma Lecha, bo poza własnym stadionem poznaniacy nie imponują. Ostatnio męczyli się w Szczecinie z Pogonią (skończyło się 1:1) i w sumie w dziesięciu meczach wyjazdowych odnieśli tylko dwa zwycięstwa. - Chciałbym, by statystyki nam pomogły. My również lepiej gramy u siebie i z pewnością to jakiś powód do optymizmu, ale samymi liczbami zadowalać się nie możemy. Tak czy inaczej strategia jest prosta: chcemy wygrać. Musimy pokazać się z twardej, agresywnej strony. Innej gry Lechowi nie możemy przeciwstawić. Przede wszystkim trzeba być skutecznym, bo tego zabrakło w ostatnim meczu z Podbeskidziem - dodaje trener Cracovii.

Transmisja meczu w Canal+ Sport. Relacja na krakow.sport.pl.

Prof. Janusz Filipiak nie powtórzy błędów? [WYWIAD]


Kto będzie "lokomotywą" Cracovii w starciu z Lechem Poznań?
Więcej o: